27 Kwietnia 2026, 23:05:45 czas Polski

Autor Wątek: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło  (Przeczytany 2255 razy)

Offline przemek_83

Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« dnia: 18 Lutego 2017, 23:58:00 czas Polski »
Cześć, chciałbym Wam pokazać jak zaczęła się moja przygoda z drewnem. Kiedyś coś już na pewno robiłem z tym materiałem, ale nie utkwiło w mojej pamięci i widocznie musiałem dorosnąć aby wciągnęło mnie to totalnie... Zaczęło się pewnego dnia, kiedy córeczka - Kingusia poprosiła o huśtawkę ogrodową dla lalek (miała być taka jak u Babci na działce). Dla dziecka wszystko, więc buty na nogi i na wspólny spacer do marketu budowlanego po wałki sosnowe, kantówkę, łańcuszek i brzeszczot do pocięcia tego materiału. Jakieś wkręty i gwoździe w domu były, dokupiliśmy jeszcze kilka arkuszy papieru ściernego, żeby surowe drewno nie pokaleczyło malutkich rączek. Znaleźliśmy zdjęcie pierwowzoru i zaczęło się, odmierzanie i pierwsze cięcia. Nie miałem jeszcze żadnych ścisków i wszystkie łączenia robione były w rękach. Po złożeniu w całość okazało się, że kolor nie pasuje, bo przecież u Babci jest ciemna. Ponowna wycieczka do marketu po lakierobejcę i malowanie. Cały projekt został zatwierdzony :) i otrzymałem kolejne zlecenia. Huśtawka wyszła tak:

     

Następnie wykonaliśmy m.in. stolik dla lalek. Była to moja pierwsza przygoda z fornirem. Kupiliśmy balsę, fornir i lakier do drewna. Po wycięciu elementów przykleiliśmy płaty forniru. Jako ściski posłużyły deski do krojenia i hantle :) Blat miał być zaokrąglony więc jako ścisk do rantu użyliśmy taśmę materiałową skręconą na ołówek :) Następnie lakierowanie i szlifowanie. Wyszło nam coś takiego:



Kolejny projekt to regał dla lalek. To była już prostsza konstrukcja. W markecie budowlanym kupiliśmy listwy o odpowiedniej szerokości. Listwy były zaokrąglone, więc rozpocząłem swoją przygodę ze strugiem elektrycznym. Kupiłem mały stolik warsztatowy, aby umocować obrabiany materiał i na moje nieszczęście zacząłem struganie w ... kuchni. Łatwo się domyśleć jaka była reakcja "Pani domu" na to zastała po struganiu. Listewki natomiast wystarczyło pociąć i skleić. Jako ścisk posłużył, wspomniany już stolik z rozsuwanym blatem. Następnie lakierowanie i przybicie tektury obklejonej folią PCV drewnopodobną. Efekt końcowy:



Na tym nie poprzestaliśmy, trzeba było zrobić leżak. Ponownie market, kantówki, cięcie, szlifowanie, łączenie i lakierowanie. Dopiero przy tej realizacji kupiłem pręt gwintowany 2mm z nakrętkami (szkoda, że nie miałem go przy huśtawce). Przy tym projekcie musieliśmy poprosić "Panią domu" o pomoc. Znalazła kawałek materiału i przeszyła nam na wymiar :) Lalki mogą się opalać:



Przy okazji realizacji projektów dla lalek zrobiłem też swoją pierwszą "klejonkę". Jest to miniaturka stolika kawowego, który pełnowymiarowy zamierzam wykonać w najbliższym czasie. Przy tym projekcie zaokrągliłem kantówki i po docięciu ich (nowo zakupioną piłą japońską :)) posklejałem. Miałem też już swoje pierwsze ściski i blat trzyma się naprawdę nieźle. Przy okazji tego projektu zrobiłem pierwszy prowadnik do piły. Wykorzystując kawałek kantówki struganej, nawierciłem otwory i włożyłem magnesy neodymowe, po czym do tej strony nakleiłem fornir 0,6 mm. W linię cięcia przykładam stworzony prowadnik i "łapę" go ściskami, piła trzyma się mocno magnesów, ale po przeszlifowaniu forniru idzie gładko, a linia cięcia jest jak dla mnie perfekcyjna (szkoda, że wcześniej nie znałem tego patentu). Wyszło tak:



 W chwili obecnej jesteśmy w trakcie realizacji szafy dla lalek. Jest to kolejny mini projekt fornirowany, tym razem dębem. Konstrukcja to wymierzone i zamówione formatki ze sklejki. Wnętrze i drzwi mamy wyklejone, pozostało wstawić drążek na wieszaki, okleić boczne zewnętrzne ściany fornirem, wkręcić zawiasy i drzwiczki (tylko czym i jak?) oraz chyba w tym przypadku zaolejować. Na chwilę obecną szafa wygląda tak:



Robimy jeszcze krzesełka, tylko chwilowo brakuje pomysłu na siedzisko. Przy tym projekcie wykonane są połączenia "kołkowe" tylko, że z wykałaczek :) Trzyma się mocno.



Proszę o jakieś wskazówki / dobre patenty i porady na przyszłość :)
« Ostatnia zmiana: 19 Lutego 2017, 00:14:58 czas Polski wysłana przez przemek_83 »

bobbobson

  • Gość
Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Lutego 2017, 00:06:21 czas Polski »
Bardzo misterne zabawki, mała na pewno jest zadowolona :) Kolekcjonerzy lalek też pewnie się zainteresują, żeby wystroić swój domek.

Jednak popraw obrazki, ponieważ podlinkowałeś .html z "zapodaj" i nikt nic nie zobaczy :)
« Ostatnia zmiana: 19 Lutego 2017, 09:50:31 czas Polski wysłana przez JarekO »

Offline przemek_83

Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Lutego 2017, 00:39:29 czas Polski »
przepraszam nie weszło zdjęcie szafy, więc uzupełniam


Offline przemek_83

Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Lutego 2017, 02:20:22 czas Polski »
Ok :) córeczka nie czyta, więc się nie gniewa :) jakieś konstruktywne uwagi? Podpowiedz co poprawić i jak to robić lepiej?

radeks

  • Gość
Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Lutego 2017, 11:22:06 czas Polski »
Tylko jedna... prowadnice w szafie powinny być Blum.
:)

A tak na poważnie to ekstra mebelki.

kozio

  • Gość
Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Lutego 2017, 13:42:02 czas Polski »
To jest dział "krok po kroku" a tu umieszczamy historię z pracy czyli relację z postępów od początku do końca. Stwórz galerię lub otwieraj wątki w hyde parku.

bobbobson

  • Gość
Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Lutego 2017, 15:27:16 czas Polski »
Jeżeli miałbym coś dodać, to pewne zaokrąglenia np. w tych krzesełkach (oparcie od góry), żeby złamać jednolite kształty. Front od szafki też z jakimiś ozdobami, żeby nie było monotonnie (w końcu z mebelków będą korzystać księżniczki, królewny itd ;)). Gdybym zajmował się tym, to pewnie zainwestowałbym w jakąś małą tokareczkę lub nawet zrobił z wiertarki, żeby produkować nóżki pod stoliki, krzesełka, czy elementy szafek wspierane na wymyślnych kolumienkach.

Kombinował bym też z kolorami - córka zażyczyła sobie pomniejszoną kopię huśtawki, ale dzieciaki ogólnie lubią wesołe kolory, troche odbiegające od brązów i beżu.

Oczywiście wszystko zależne jest od upodobań dzieciaka.
« Ostatnia zmiana: 19 Lutego 2017, 15:30:25 czas Polski wysłana przez bobbobson »

Offline Salbertone

Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Lutego 2017, 10:35:26 czas Polski »
Fajne. Dużo cierpliwości chyba trzeba do takich realizacji:)
Never underestimate a dad with woodworking skills

Dentarg

  • Gość
Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #8 dnia: 21 Lutego 2017, 16:28:47 czas Polski »
Łał!

Offline Strużyn

Odp: Zabawki dla lalek - czyli jak to się zaczęło
« Odpowiedź #9 dnia: 22 Lutego 2017, 10:19:55 czas Polski »
Sam jestem modelarzem i z olbrzymią przyjemnością przeczytałem ten wątek. Gratuluję cierpliwości i efektów. Zawsze intrygowało mnie, że do robienia takich drobnych rzeczy potrzeba rozbudowywać warsztat narzędziowy do całkiem sporej wielkości. Jeśli miałbym wybierać to najbardziej podoba mi się hamak i krzesło :) A jeśli coś bym zmienił to może tylko ułożenie słojów na nogach w stoliku fornirowanym.