Ostatnio spędzałam więcej czasu robiąc różne wisiorki. Dostałam też od męża w prezencie urodzinowym pirograf, więc też go uruchomiłam

Teraz jestem miesiąc w domu z moim dzieciem (przedszkole zamknięte) i mam ambitny plan pokończyć różne napoczęte projekty.
Pudełko więc znów wróciło do łask i powoli praca posuwa się do przodu. Męczę się obecnie ze zrobieniem rowków na przegródki w środku. Moje najcieńsze dłuto ma grubość 6 mm, a niektóre z nich są szerokie na 4 mm , więc próbuję jakoś pod kątek usuwać materiał. Nie jestem zadowolona do końca, bo bardzo trudno mi uzyskać dno w rowkach, która ma podobną głębokość na całej długości.
Zabrałam się też za ramkę do obrazu. Miałam wycięte boki i sama przycięłam rogi na 45stopni. Znaczy tak miało być, bo wyszło mi krzywo :/ Próbowałam też zrobić sobie ten "mitre box" metodą Paula Sellersa ale też mi wyszedł krzywy i nie do użytku. Ehhh.. moje umiejętności stolarskie nadal są baaardzo niewielkie

Trudno to było potem jakoś poprawić te ramki i ostatecznie musiałam dociąć na maszynie w warsztacie.
Teraz pozostało przetarcie papierem ściernym, bejcowanie i olejowanie.