Nie starczyło miejsca na wszystkie obrazki ;>
To dodam jeszcze zdjęcie gotowego pomalowanego pudełka i jeszcze jeśli kogoś ciekawi to jedna z ostatnich rzeczy jakie rzeźbiłam w pracy.
Niestety moja kariera snycerza stoi teraz pod znakiem zapytania. Dostałam się w zeszyłm roku do szkoły. Po zdaniu egzaminów językowych angielskiego i norweskiego łaskawie przyjęto mnie do liceum ;> A konkretnie dostałam się nie tyle do szkolnej ławki co dostałam zatrudnienie w warsztacie jako uczeń snycerstwa i miałam tam pozostawać przed 3 lata aż do egzaminu zawodowego. I tak pełna zapału zaczęłam w październiku nowy rozdział...
Tylko że w międzyczasie sytuacja się zmieniłam. Raz, że już siedzę teraz od tygodnia na macierzyńskim i czekam na drugiego potomka. Dwa, że sytuacja rodzinna zmusza nas do powrotu do Polski i w tym momencie muszę przerwać swoją szkołę po niecałym pół roku. Także co się nauczyłam to moje, ale już tam do warsztatu nie wrócę i nowego wykształcenia nie zdobędę

Teraz czeka mnie rok w domu z niemowlakiem i niewiadoma przyszłość zawodowa.
Swoje plany wiązałam z drewnem, ale nie wiem jak to ugryźć dalej. Póki co myślę żeby uczyć się dalej snycerstwa na własną rękę.