Witam.
Po wielu intensywnie przepracowanych dniach ,,mój"stół zaczynał
przypominać mebel.Podczas frezowania krawędzi miałem nie małe problemy ,
zastosowałem za duży (za wysoki) frez i ten mój błąd kosztował mnie
dodatkowych godzin i nerwów . Plus taki , nowe doświadczenie..
Gdy stół został zmontowany mój ,, dział kontroli " stwierdził ,ze stół
jest bardzo ładny . Niestety radość mojej Żony była krótka ponieważ
właścicielka stołu poprosiła o pomalowanie mebla na bardzo jasną
szarość ,prawie białą .
Stół więc pomalowałem farbą kryjącą ,,Milisi". Po definitywnym zakończeniu prac ,moja Lepsza ! połowa skwitowała cyt. ,, Piękną Dębinę
ubrano w brudną prezerwatywę .koniec cyt. Ja jako grzeczny mąż
z nią się całkowicie zgodziłem ,ale z gustami się nie dyskutuje !.