Cześć,
chciałbym pokazać wam jak przebiega proces budowy mojego małego warsztatu, który służy też za garaż dla samochodu. Budynek został postawiony jako dobudówka przy stodole (chlew dla trzody

) ale z latami życie na wsi się zmieniło i nie mamy już zwierząt, więc postanowiłem trochę go przerobić. Jako że nie mam w tym większego doświadczenia a wszystko robię sam, nie jest to profesjonalna przeróbka na profesjonalny warsztat, ale na moje domowe potrzeby mi wystarczy. Wymiary to 4m x 7,5m x 2,2m. Brak ocieplenia na zewnątrz.
Na pierwszych zdjęciach widać jak to wyglądało w zeszłym roku - jeden wielki burdel

W zeszłym roku udało mi się położyć płytki na podłodze, wymienić okno na plastikowe i przerobić prawie całą elektrykę - głównie oświetlenie, na resztę przyjdzie czas. Zamontowałem też kozę, żeby grzała w zimę, ociepliłem drzwi garażowe oraz mam dostęp do bieżącej wody.
Nie linczujcie mnie proszę za styropian (2cm) wewnątrz, wiem że niewiele to da, ale postanowiłem powiesić panele na ścianie na stelażu, a skoro miałbym mieć pustą przestrzeń między panelami a ścianą, to już wolałem przykleić ten styropian. Tak dla własnego widzimisię.
Obecnie jestem w trakcie robienia stołu warsztatowego, który ma być głównym miejscem pracy. Wymiary to 4m x 65cm x 86cm wysokości - idealnie do pracy na stojąco i na siedząco. Stół robię z drewna jakie wpadło mi akurat w ręce - sosna, grubość 6cm.
Niestety wykonanie pozostawia trochę do życzenia z uwagi na starą, niedokładną heblarkę, którą mam - wykonaną przez dziadka. Wyregulowana najlepiej jak się da, ale i tak nie działa idealnie. Cóż, blat doprowadzę do porządku strugiem ręcznym tak jak potrafię, a że nie jest to stół do jadalni to nie musi być 100% perfect

Docelowo chcę posprzątać cały ten bajzel, wyrzucić co niepotrzebne, poukładać narzędzia, posegregować materiał, zrobić stół pod Makitę itp itd. Pracy mam przed sobą jeszcze bardzo dużo.










