Bardzo mi się podoba i stoję przed taką zabudową. Mam jednak duży stary stół stolarki i będę chciał go w tej zabudowie zmieścić.
Nie dziwię się też kolegom, za krytyczne uwagi co do prądu. Obecnie mam prąd rozprowadzony znacznie prymitywniej niż TY, lecz przy okazji znacznie bezpieczniej. Korzystam co prawda z przedłużaczy jednak z uziemnieniem. Nadto zakupiłem takie, które mogłem przytwierdzić do ściany ( jak starodawna instalacja zewnętrzna). Nie zrezygnuję z tego rozwiązania. Instalacja nie ma pożywki dla ognia. Nadto jest centralnie odłączana w chwili mojego opuszczenia warsztatu (jeden wyłącznik wyłącza /odcina ) napięcie w całym warsztacie. Dodatkowo zakupiłem takie rozwiązanie, do którego podpina się kable od dołu- powoduje to, że nie dostają się do gniazd wióry czy pył, kurz . Mam nawet w warsztacie gaśnicę. Nie uważam, że jestem walnięty, tylko zwyczajnie ostrożny. Tym samym wołany na obiad, wyłączam wszystko jednym przyciskiem i mam pewność, że żadne urządzenie nie zostało pod napięciem. Co do połączenia kołkowego blatu, to czy wystarczy? Ja myślałem o piórze w wpuście. Ja się nie znam i nie mam doświadczenia. Nie krytykuję, tylko grzecznie pytam bardziej doświadczonych. Myślałem też o oleju lnianym na blat ale też nie mam pewności, czy to dobre rozwiązanie. Wędzarnię z dębowych desek wysmarowałem ze zrozumiałych względów olejem jadalnym - chyba 7 lat temu i nadal deszcz, śnieg i mróz jej nie po szkodziły.