Szykuje się trochę prac ogrodowych więc przydałby się jakiś większy strug.
Na Baileya nr 7 mnie nie stać, nie wspominając już o wyższej półce.
W zasadzie mam dylemat, czy zakupić odpowiednik Silverline, licząc się ze szlifowaniem stopy i ryzykiem, że coś z nim może być nie tak, czy w to miejsce kupić jakiś tańszy drewniany spustnik. Czym będzie łatwiej równać długie dechy - drewnianym czy żeliwnym silverlinem?
No i jeszcze się zastanawiam, czy jeśli drewniany to lepiej nowy, czy równie dobrze może być jakiś "antyk"?