MChObi - czytałem i pomyślę o tym, osp jest 300 metrów od mojej działki. Dodatkowo pół rodziny tam pracuje :-) myślałem też o zatruciu korzeni roundupem.
Miły - Tak, miałem fantazję :-) sam zdecydowałem o takim usutuowaniu budynku i byłem świadom tego drzewa. Da się wjechać do garażu ale lepiej jakby drzewa nie było. Robiłem to z nadzieją, że w ciągu 5 lat zanim się wprowadzę, uda mi się pozbyć drzewa.
Drzewo można wyciąć, domu już bym nie przestawił a obecna jego pozycja pozwala najlepiej wykorzystać działkę.
Prędzej czy później drzewo zniknie więc tym się nie martwię. Chodzi mi tylko o bezsensowne przepisy przez które teraz obserwujemy bum na wycinkę.
Gdybym miał drzewa do wycinki i byłbym pewien, że dopóki żyje, przepisy będą pozwalały mi wyciąć te drzewa, to wbrew pozorom pewnie bym ich nie wyciął dopóki nie zagrażałyby budynkom. Problem w tym, że ludzie ledwo co dostali pozwolenie, a już usłyszeli o zawieszeniu ustawy, więc zaczęli wycinać na przyszłość.
Widzę, że specu myśli podobnie :-)
Więc nie można mówić o swoich rodakach " że polaczki potrzebują bata"
Polacy potrzebują stabilnego prawa a nie nowych zasad co kadencję Sejmu.