Dobra czas na moje trzy grosze:
Po pierwsze strugi typu block plane czy apron plane warto miec wersje lekką (drewniana) I tu z wlasnego doswiadczenia polecam te chinki o ktorych wspominal Jarek bodajze. Oprocz zwyklego na przyklad o niskim kącie nachylenia warto miec wlasnie taka małą chinke ktora ma kat bodajze 60° I po prostu bierze najgorze kawalki bez czkawki.
Duze strugi typu smoothing plane, jack, fore plane czy jointer warto mieć ciężkie - wada to ze sa ciezkie I trudno je rozpędzić ale jak juz idą to sila inercji jest tak duza ze jesli strug jest "doglaskany" to sam sunie niczym łyżwa.
Jeśli chodzi o gladzenie stopy, ostrzenie I dopracowanie struga (wraz z bocznymi skrzydlami) to jesli wszystko jest zrobione poprawnie to strug wrecz sam wykonuje pracę a my tylko mu nadajemy pęd I kontrolujemy kierunek.
Sam mam 11 strugow czynnych I nastepne 9 do reanimacji (drewniane I żeliwne) I kocham je wszystkie
