Witam uprzejmie Szanowny Armagedonie. Odsyłasz mnie gdzieś, by tam się przywitać powtórnie - zatwierdzić powitanie? I to w sytuacji, kiedy bodaj kilkadziesiąt razy musiałem powtarzać proces rejestracji.

Ale OK.
Odpowiadając, stopę będę szlifować, bo nie przewidziałem, że żeliwna jest równie mało odporna na gwoździe jak drewniana. Rysa jest tak głęboka, że zacznę chyba od płótna na sucho GR60 albo 80? Jako płaszczyznę użyję płytki gresu szlifowanego, pozostałej po robotach budowlanych.
Można też takie za kilka złotych kupić pojedyncze w marketach.
Co do mikrofazy z drugiej strony, to mimo woli powstaje taka przy ostrzeniu na niewyrównanej osełce. Stosunkowo duże doświadczenia w tym zakresie mam w odniesieniu do dłut. Szczególnie kiedy ćwiczyłem na jednej osełce i próbowałem wyprowadzić coś, co kiedyś było dłutem a potem zwyczajną dźwignią w warsztacie mechanicznym. Zaciekawiło mnie to narzędzie, bo ma sygnaturę w postaci oka z dużymi rzęsami i napisem GOLDENBERG.
Pozdrawiam. Podoba mi się maksyma "małym wiórkiem, małym wiórkiem"
