@krzysiek: naprawdę myślisz, że ta szczelina jest za wąska?
Akurat byłem w moim warsztaciku i przeprowadziłem kilka prób.
Strugałem kawałek suchej sosny czy tam świerku, szerokość 32mm.
Najpierw moim stanley 4, szerokość ust 1,4mm (to jest prawie maksymalna szerokość, może dało by się jeszcze nastawić na 1,5mm). Łamacz wiórów ustawiony ok. 0,3mm od ostrza. Strugałem nim wiórki grubości od 0,05mm do 0,16mm. Przy 0,16mm wiór już się szarpał i musiałem bardzo mocno pchać strug. Potem nastawiłem łamacz wiórów na 1,5mm i strugałem od 0,13mm do 0,42mm. Przy 0,42mm było już bardzo ciężko.
Następnie strugałem moją bezimienną szóstką, bo ta jest jeszcze prawie w oryginalnym stanie i ma ten cienki nóż. Szerokość ust również 1,4mm. Przy ustawieniu łamacza wiórów na 1,1mm udało mi się osiągnąć wiór o grubości 0,32mm. Ponieważ nóż był już trochę tępy, wsadziłem nowy (grubość również 2,0mm ) i łamacz nastawiłem na 1,8mm. Teraz najgrubszy wiórek miał 0,45mm.
Przy żadnej próbie wióry nie zapychały mi struga. Przy tych grubych wiórach musiałem już dobrze pchać moje strugi. Wątpię, czy udało by mi się strugać całą szerokością noża.
Pytanie jest, jak grube wióry strugał fliegermaus?
fliegermaus: czy sprawdziłeś, jak dobrze łamacz wiór przylega do lustra żelazka? Jak dobrze wygładziłeś lustro?
Może jeszcze dodam, że przeprowadziłem podobną próbę drewnianym równiakiem. Szczelina ust ma tutaj 1,7mm. Startowałem z wiórkiem 0,07mm, najgrubszy wiór miał tutaj 0,7mm i łamał się co 8... 9cm.