Jako że oczekuje na drwa od Kozia i Speca postanowiłem na próbę zrobić obrączkę dla żony. Materiał to mahoń-świerk-mahoń czyli to co było pod ręką.
Sklejone, wycięte.. wiadomo, żadna filozofia. Chciałem wam tylko pokazać patent na wyrównanie zewnętrznej części obrączki nie mając tokarki czy innego bardziej nadającego się do tego narzędzia




Grubość oczywiście jeszcze została zeszlifowana a całość zaolejowana.
Niestety zdjęcia już nie zrobiłem.