Przemcio, taki ranking musiałby być solidnie rozbudowany.
Dlatego lepiej jest wychodzić z założenia, to co powtarzamy w różnych wątkach:
"Najpierw określ co chcesz robić, później szukaj do tego narzędzi."Dłutami można rzeźbić płaskorzeźby, drzeworyty, rzeźby plenerowe, wykonywać prace ciesielskie, prace stolarskie małe / duże, prace stolarskie precyzyjne, prace ogólne w drewnie. I to wszystko w drewnach twardych, miękkich.
Dłuta mają różne grubości stali, rękojeści, różne długości, różne profile odgórne pozwalające wykonywać jaskółcze ogony, itd.
Określenie jakie dłuta są najlepsze, to tak jakby określić jakie opony są najlepsze. Nie znam się na oponach ale przypuszczam, że na szuter, asfalt, śnieg, wodę, lód - typuje się różne marki jako najlepsze.
Lecz tutaj trzeba zaznaczyć, że wchodząc już w tak sprecyzowane dobieranie narzędzia pracy, trzeba brać pod uwagę koszty.
Więc jeśli ktoś zaczyna przygodę z dłutami, niech nie próbuje zdobyć wyposażenia "
best of the best", bo może się okazać, że będzie to jeden z jego gorszych wyborów. Gdyż nie wykorzysta całkowitego potencjału narzędzia, i 40% ceny jaką zapłacił, będzie po prostu nieużyte.
Dlatego jeśli ktoś pyta mnie co na początek - mówię: narex + lipa.
Bo wiadomo, że Kirschen, Pfeil, Lie-Nielsen poradzi sobie w lipie. Ale Narex też w lipie sobie poradzi, a nawet w dębie.
Więc to całe zastanawianie się nad marką dłuta, wynika z dostępnych funduszy, i braku własnego określenia - co chcę tymi dłutami robić.
A jeśli ktoś ma pieniądze na kręcenie nosem, bo nie wie czy brać Pfeil'a, czy Kirschen'a...
I ile tych dłut się kupuje? 100? 10? 1?
Gdy zastanawiałem się nad dłutami Pfeil, to kupiłem najpierw jedno, sprawdziłem przez pewien czas w różnych drewnach. Określiłem jak się nim pracuje, jak się je ostrzy, i że w porównaniu do Kirschen jest bardziej delikatne. Z tą wiedzą po pewnym czasie zakupiłem kolejnych 5 dłut marki Pfeil. Wybrałem takie profile, które nie przysporzą mi problemów z ręcznym ostrzeniem, a jednocześnie pozwolą na osiągnięcie bardzo wysokich efektów pracy, w porównaniu do Kirschen. Bo nie wszystkie profile i rozmiary są dostępne pod każdą marką.
Problem leży w kształtowaniu się społeczeństwa. Że znaczna część osób chce jak najłatwiej, po najmniejszej linii oporu. Niejako przenieść odpowiedzialność swego wyboru, na barki osoby od której chce się porady.
A gdzie się podziała żądza przygody? Ta nuta niepewności, czy aby dokonałem dobrego wyboru. I wyciąganie własnych wniosków, własnej opinii na dany temat. A nie myślenie że coś jest dobre, bo ktoś tak powiedział, doradził

I się rozpisałem, ale w sumie chyba na temat, więc nie ma off-topu
