I tak źle i tak nie dobrze. Pamietam jak w blokach budowanych w latach socjalizmu, gdzie do ścian przytulone były meblościanki, od dołu na ścianach i czasem meblach tworzyła się warstwa pleśni. Działo sie to niezaleźnie od kondygnacji, czy to parter czy ostatnie piętro. Pomagało trochę odsunięcie mebli na 5-10 cm od ściany i rozsunięcie poszczegolnych segmentów. Pamietam też rozwiązanie, ktore zrobił gość w podpiwniczonej części budynku. Ocieplił od wewnątrz ze sporą pustką powietrzną i wymusił ciagły przepływ powietrza małym wentylatorem. Ale jest też druga szkoła mowiąca, że w takim przypadku należy dokladnie i szczelnie przykleić ocieplenie od wewnątrz( a plyta OSB jest takim ociepleniem) i pokryć to czymś co nie przepuszcza pary wodnej np. tapeta winylowa czy farba olejna. Są specjalne materiały do ocieplania od wewnątrz ale to spory wydatek, stosowany np. w obiektach zabytkowych, gdzie musi być zachowana elewacja.