Mam na imię Krzysiek, za kilka lat czterdziestolatek, mieszkam w Małopolsce, zawodowo pracuję jako programista.
Zawsze ciągnęło do robienia różnych rzeczy z drewna (i nie tylko). Najstarszy projekt jaki pamiętam to szopka krakowska, którą wykonałem w 4 klasie podstawówki. Jej szkielet wykonany był z dwóch kantówek (chyba 100x5x2cm), które znalazłem na strychu i które z braku narzędzi wyheblowałem kawałkiem szkła z rozbitej butelki i poprzycinałem brzeszczotem do metalu

Trzy lata temu ponownie załapałem mocniej bakcyla. Po części z konieczności - piętrząca się w piwnicy sterta starych ubranek i zabawek, słoików na przetwory i innych klamotów, wymagała ogarnięcia - poukładania na półkach, które trzeba było zrobić. Po części jako odskocznia od pracy, którą co prawda bardzo lubię, ale która w domu nie ma zastosowania i od której trzeba odpocząć robiąc coś aktywnie (tzn. nie siedząc). Po części także z powodu dzieci – zbudowałem huśtawkę, a w wakacje pewnie zabiorę się za domek lub coś innego do zabawy. Na pewno ogromną inspirację zawdzięczam Jarkowi oraz Lidce i ich świetnym filmom na YT, a także lekturze tego Forum. Dzięki!
Powoli kompletuję narzędzia i warsztat. Jako miejsce pracy zaadaptowałem kotłownię w której zdobyczna stara lada sklepowa służy za stół roboczy, a odkurzacz domowy z separatorem z plastykowego wiadra przeżywa drugą młodość jako odciąg. Aby zapoznać się z różnymi narzędziami nabywam raczej klasy „chińczyk z wyżej półki”, a improwizacja nie jest mi obca. Zapewne o takie tematy będę pytał - oczywiście z uznaniem czytając o pracy profesjonalnymi narzędziami liczę na życzliwe podejście do dylematów hobbysty.