Ojciec też mi zazdrości, jak on ma sobie coś kupić do łodzi czy warsztatu, to u matki pojawiają się gromy w oczach. Małżonkę mam jedyną w swoim rodzaju, niech wystarczy fakt, że poznaliśmy się na wyjeździe motocyklowym i wtedy ze swoją techniką jazdy odstawałem od niej o lata świetlne.
Ale to nie wątek o mojej żonie ;-)
Jednym z projektów, który zacząłem jest samodzielne wykonanie drewnianej wersji gry Flick'em up, można wyszukać sobie w googlach. Grę zobaczyliśmy pierwszy raz na targach Comic Con w Warszawie w tym roku. Jest to doskonałe połączenie dwóch wspomnień z dzieciństwa, chyba dla tego tak nad zauroczyła. Po pierwsze jest to gra w bandytów i szeryfów na dzikim zachodzie, kto nie bawił się w kowboi w dzieciństwie? Po drugie jest to gra oparta na pstrykaniu drewnianym krążkiem, a czym to się różni od gry w kapsle?
20170603_110131 by
Marek Miklewski, on Flickr
Niestety gra w zaprezentowanej na targach drewnianej wersji jest w Polsce niedostępna, dostępna jest tylko plastikowa. Można kupić drewnianą np na niemieckim Amazonie z ok 300 zł w przeliczeniu. Mówię do żony, że za 300 zlotych kupimy najtańszą wyrzynarkę włosową to zrobię sam taką grę i jeszcze sobie kadłub do drona wytnie z kompozytu, a ona stwierdziła, że najtańszej nie ma co kupować ;-).
Tak więc powstaje powoli własnoręcznie wykonywana wersja gry Flick'em up.
IMG_20170609_071844_873 by
Marek Miklewski, on Flickr
IMG_20170624_122943_792 by
Marek Miklewski, on Flickr
Na razie mam wszystkie postacie i kaktusy, jeszcze trochę elementów brakuje.
Marek.