Witam serdecznie!
Mam obok domu blaszany garaż postawiony jeszcze przez poprzedniego właściciela. Konstrukcja z metalowych ceowników, słupy zalane w betonie, a oprócz tego podłoga z wylanego betonu na kształt płyty fundamentowej - jakieś 20 cm betonu, bez izolacji i bez zbrojenia. Samochodu i tak tam nie zmieszczę, ale trzymam narzędzia do ogrodu, strugarkę, rowery itd. Problem w tym, że konstrukcja jest już mocno skorodowana, blacha też jest w nie najlepszym stanie, jest kilka dziur w dachu.
Chciałbym go zastąpić budynkiem wykonanym w konstrukcji szkieletowej, aczkolwiek nie mam gdzie podziać rzeczy, które tam stoją, więc pomysł mam taki, żeby obudować istniejący garaż od zewnątrz i powoli go zastępować, ściana po ścianie. W ten sposób zawartość będzie chroniona przed warunkami atmosferycznymi, jak również przed wzrokiem okolicznych zbieraczy złomu. Nie jest to jakaś priorytetowa sprawa, zamierzam zajmować się tym w wolnych chwilach (to trochę nowe wyzwanie, trochę zajęcie dla zabicia czasu). Chciałbym jednak, ze budynek był odpowiednio ocieplony i odizolowany, więc sama konstrukcja musi być jakoś połączona z istniejącą podłogą.
Czytałem już wszystkie tematy na temat stawiania budynku w konstrukcji szkieletowej i z tym nie będę miał problemu. Problemem jest tylko fundament - a mianowicie, jaki będzie najlepszy. Czy wylewać ławę fundamentową wokół całego istniejącego garażu, z uwzględnieniem głębokości przemarzania gruntu, czy tylko poszerzyć płytę fundamentową i wzmocnić ją zbrojeniem? A może wylać tylko słupy i na tym postawić nową konstrukcję?
Bardzo chętnie poznam Wasze pomysły i opinie.