Październik 19, 2018, 22:10:27 pm

Autor Wątek: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe  (Przeczytany 8654 razy)

Offline krzyś48

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 4581
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 20, 2013, 18:20:40 pm »
Do szymonzapal
Przebijając sie przez treść wypowiedzi na forum można zapomnieć .A jakie właściwie było pytanie?No ale pierwsza część zapytania brzmi "Elektronarzędzia nowe marketowe" no ewentualnie " używane markowe'' przynajmniej ja tak zrozumiałem ale sorry jak nie na temat ;)

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 20, 2013, 18:34:56 pm »
,Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe''

,Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe'' , chyba nie odbieglem od tematu , piszac ze lepiej kupic nowe marketowe niz stare markowe , bo postep straszny w niektorych maszynach jest , 
jestem pelny podziwu jak
niektorzy sie rozumieja bez slow na tym forum , chyba  nic nie bylo w opisie na temat  , ze autor gromadzi sprzet w warsztaciku i potrzebuje pomocy ???

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 20, 2013, 21:48:20 pm »
Zależy jakie nowe marketowe (wybaczcie ale Parkside to już chyba przesada). Najtańsze z najtańszych to naprawdę totalny badziew. Moim zdaniem obserwując fora nie celowałbym niżej Graphite czy Macallistera. Nawet Einhell ma dużo badziewia (np. piły). Brać TYLKO sprawdzone (polecane przez ludzi którzy przepracowali danym narzędziem ileś czasu) modele.
Stare markowe - hmm... zależy jak stare. 20-letnia maszyna to oczywista przesada (chyba że to wiertarka Celmy Prc 10/6) ale kilkuletnie (najlepiej będące jeszcze w produkcji modele) myślę, że jak najbardziej. Wszystkie moje firmówki kupowałem używane i jakoś się nie rozsypują. Za te pieniądze miałbym pewnie masę tzw. "jednorazówek" i dziury w butach od łażenia po marketach z reklamacjami że narzędzie "padło". A w takim markecie potrafią wziąć klienta na "przetrzymanie" i kazać zgłosić się po dwóch tygodniach (w tym czasie reklamacja "się rozpatrza").
Do autora wątku:
Szymku nie denerwuj się tak. Pisałem Ci już jak jest z takimi pytaniami. Powiedz konkretnie jakie elektronarzędzia "chodzą" Ci po głowie to Ci pomożemy. Nikt z nas nie jest wróżką i z fusów nie wróży. Jedne mogą być tanie a inne lepiej żeby były markowe (nawet używane). Postęp w technologii postępem a jakość jakością. Przykład - może i wkrętarka marketowa ma aku Li-Ion ale jak długo go ładuje i czy można dokupić zapasowy(e)? Moje używki Festoola mają aku Ni-Mh i ładują się od zera w 40 min. Z dokupieniem zapasowych nie ma problemu (podobnie z główkami). Zapomniałem o silniku bezszczotkowym... więc różnie to bywa. JarekO pisał o plastikowych zębatkach w Makitach. Tam z pewnością stosują lepsze plastiki niż np. w Verto czy temu podobnych.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2013, 21:51:22 pm wysłana przez mily68 »

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 20, 2013, 22:16:19 pm »
Mily68 , mam kilka narzedzi parkside i daja rade , lubie je  , nawet przy pracy zawodowej niskoseryjnej , wkretarki mam chyba ze trzy serdecznie polecam , rewelacyjne akumulatory , feler to jeden w konplecie dlatego mam trzy wkretarki :) pomimo ze mam festoola i makite  , wiertarka udarowa , sprezarka , pistolet , wiertarka stolowa , szlifierki mam tez ze trzy moze cztery , pilarka reczna byla do bani to fakt , ale kazdej firmie moze sie zdazyc  , wiec bym nie generalizowal do jakiego poziomu mozna , albo nie mozna sie znizyc ,
zapomnialem , ze mam tez ekspres cisnieniowy  do kawy rzeczonej firmy i jest rewelacyjny !!!
niby sprawa nie w temacie  , a od dobrej kawy zaczynam dzien w warsztaciku stolarskim :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2013, 22:18:35 pm wysłana przez studio tata »

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 20, 2013, 22:37:38 pm »
zeby nie byc goloslownym na zdjeciu lezy jedna z wkretarek opisywanych , polecanych
podczas roboty nad barierka , festool czeka w szafie na "lepsza robote" ,
przypomnial mi sie fakt z mojego poprzedniego zawodu fotografa kiedy zakupilem genialny i bardzo drogi obiektyw canona jeszcze wtedy systemu FD , obecnie EOS
 bardzo jasny 1,2  , z soczewkami o niskiej dyspersji , ostry jak chol..ra , zakupilem z mysla o dokumentowaniu przedstawien teatralnych , gdzie panuja bardzo trudne warunki , jezeli chodzi o swiatlo , obiektyw przy tych wszystkich zaletach doskonalosci , mial jedna wade byl ciezki i w sumie nadawal sie tylko do tej roboty , wiec rzadko go ruszalem z szafy , rzadko goscil u mnie w torbie ,jakos zawsze sie tak skladalo ze jakos  radzilem sobie zoomami , ktorymi pracowalem na codzien ,  az przyszlo nowe stary system canona FD odszedl do lamusa  , a moj znakomity obiektyw w idalnym stanie przelezal w doskonalym stanie w szafie 20lat , i juz go teraz napewno nie uzyje
tak ze trzeba uwazac z zakupami tych fajnych drogich zabawkek
zeby opowiadanie bylow temacie obiektyw byl markowy i z drugiej reki
ps
myslalem kiedys , ze bardziej gadzieciarskiego zawodu niz fotograf , to nie ma na swiecie , alez sie mylilem :))))))))
dobrej nocy
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2013, 22:42:41 pm wysłana przez studio tata »

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 20, 2013, 22:48:48 pm »
No i o to chodzi. Najważniejsze że maszynki dobrze Ci służą i sprawdzają się przy robocie. I takie sprawdzone modele można polecać. Ja akurat jestem nieco uprzedzony do taniochy bo mnie klienci nie "kupują" narzędzi a marketówki ZAWSZE mi padały znienacka w zasadzie tuż przed końcem pracy i tylko się wk.. (tzn. denerwowałem się ;) ). Szczytem była młotowiertarka którą podkuwałem bruzdy (wtedy akurat w cegle) pod kabel 230V. Na ostatnim metrze umarła. Był dzień po gwarancji... Dlatego ja jestem "raczej na nie" ale uznaję Twoje racje (żeby nie było...).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2013, 22:51:12 pm wysłana przez mily68 »

Offline Jakub

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 802
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 20, 2013, 23:06:31 pm »
,, chłopie daj se spokój''

Powiem Ci tak, jeśli ktoś tak Ci mówi to najczęściej nie robi tego przez przypadek czy na złość. Jeśli słyszysz to od osoby starszej to warto się zastanowić dlaczego takie ma zdanie i tak mówi, bo już niedługo w pewnych sprawach możesz się przekonać, że miała racje :(  Nie mam tutaj na myśli tylko stolarstwa, wręcz przeciwnie. Nie zrozum mnie źle, stolarstwo akurat to dobra droga ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2013, 23:08:20 pm wysłana przez Jakub »
Pozdrawiam Jakub.

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 21, 2013, 00:13:42 am »
I to pisze człowiek tylko troszkę starszy od Szymka. Brawo Jakub! Ważne żeby to "daj se spokój" uzasadnić dlaczego a na to z reguły ludziom brak już cierpliwości i w tym myślę problem.
Szymku myślałem że moje odpowiedzi nie są wybiórcze a raczej jak najbardziej wyczerpujące temat. Przepraszam.
Do studio tata: pozwól że nie ujmując Ci niczego pozostanę przy swoim zdaniu na temat marketówek (przyjmuję do wiadomości że mogę nie mieć do końca racji) i zapytam się ile kosztowały (nawet w przybliżeniu) te trzy tanie wkrętarki. Bo jeśli pracujesz ciągle trzema (żeby nie przezbrajać) to ok. ale jeśli dwie leżą jako dawczynie aku (ew. na podmiankę jak ta pierwsza padnie) to mnie osobiście już się taki zakup średnio kalkuluje.
Pamiętam porównania Pana Fleksa marketówki z firmówką pod względem "bebechów" zdaje się że właśnie Parkside'a z chyba Bosch'em. Utwierdziło mnie to w moim zdaniu na ten temat. Być może dlatego że jakoś zawsze miałem pecha (w dwóch mimośrodówkach pękły stopy a szlifując nigdy nie naciskam maszyny do materiału a w każdym bądź razie nie tak mocno - nie do dostania ani dopasowania od innych mimośr. Oczywiście pękły już po gwarancji. Skill kupiony jako używka hula do dziś. Wiertarka z udarem przy próbie wywiercenia w bloku otworu pod kołek fi 6 straciła udar. W innej padł włącznik. W końcu z czterech takich "zombi" zmajstrowałem jedną sprawną...)

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 21, 2013, 09:21:54 am »
Mily ja w osadach ,  kieruje sie wylacznie wlasnym doswidczeniem ,w tym wypadku  trzyletnim  , kasy tez nie lubie wydawac bez sesnu , nie powtarzam zaslyszanych  w seici prawd , pracuje od roku zawodowo  jako stolarz , Awersja Pana Felxa i idziwna stronniczosc do opisywanej firmy jest mi niezrozumiala ew bardzo dajaca duzo do myslenia ,

znowu odniose sie do fotografii bo jednak zawsze czuje sie jednak mistrzem w tej dziedzinie  /20letni starz /, byl kiedys aparat na klisze canon eos 5 , niby plstikowy , niby wydmuszka , trzeszczal w rekach , a wytrzymywal dzielnie wieleoletnie meczenie przez fotoreportera , ktory sie nie opindala , to nic ze pokretla czasami odpadaly , ze co dwa trzy lata zanosilo sie do serwisu ,i skrecali te wszystkie srubki , a wiesz czemu wszyscy go lubili , byl zaje.....cie ergonomiczny , wywazony , mozna bylo robic ostre foty z reki przy dlugich czasach , a przy tym byl lekki , same zaprzeczenie jezlei chodzi o dobry solidny reporterski aparat
tak samo czasami z bebechami  niemarkowych maszyn , trzeszcza w rekach jakis tam internetowy tester przy pierwszych ogledzinach totalnie zjezdza i potem sie leci po bndzie z dana firma
ja pisze o konkretnych sprzetach kokretnej firmy , jezeli miales zle doswiadczenia
to tez napisz kokretnie , generalizowanie i powielanie sieciowych madrosci jest tu chyba nnie na miesjcu
 wracajac do skila , wczoraj odwiedzila mnie kolezanka zakupila wyzynarke skila i strasznie narzekala na te maszyne , ze slabo sie jej pracuje , ta maszyna,  akurat mam wyzynarke niebieskego boscha drogiego  , zakupilem bo mialem zlecenie na bardzo duzo wycinania wzorkow ludowych , jak przyjechala kolezanka i zrobiia pare ruchow reka boschem   powiedziala ze rzuca skila w kat , maszyny trzeba sobie dobierac ,
czasami indywidualnie do reki , czy droga , czy ta tania ,
Ja robie tak , ze jak mi pasuje i czuje ze nia porpacuje , i jest niedroga to  nie zastanawiam sie  i biore bez wzgledu na marke , a ze juz pracuje pare lat
w zakupie urzadzenie nie bez znaczenia ma fakt uszkodzenie przez gwaltowny kontakt z betonem , ktry to slabo wytzryma , czy to marketowa , czy markowa producja , ze nie wspomne o kardziezy , lub zwyklym zagubieniu maszyny , markowa wiadomo oj boli strasznie !
zobacz na poprzednim zdjeciu  , uzywam maszyny zgodnie z przeznaczeniem , u siebie w warsztacie  nie robie tesow czy i i ile maszyna wytrzyma wkrecanie 15cm wkretow fi 6 ,  do tego uzywam wkretarki udarowej , po mlotowiertarce udarowej do betonu tez nie oczekuje milimetrowej precyzji , itp itd , mozna sie wiele rozpisywac i ciagnac w nieskonczonosc te dysputy o wyzszosci swiat Bozegonarodzenia nad swietami Wielkiejnocy , wazne zeby pilnowac sie pewnych pzyjetych zasad , miec jakas filozofie , dla jednych jest to filozofia festoolowa , dla drugich dyskontowa :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2013, 09:23:25 am wysłana przez studio tata »

Online amigorg

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 6648
  • Nie kupuj tego, co możesz zrobić sam.
    • Zobacz profil
    • Maszyny i projekty
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 21, 2013, 14:37:38 pm »
generalizowanie i powielanie sieciowych mądrości jest tu chyba nie na miesjcu
Pełna zgoda. Miły pracowałeś kiedyś jakimkolwiek narzędziem Parkside? Nie twierdzę, że to jakiś super sprzęt, jest to sprzęt dla amatora. Mam sporo elektronarzędzi tej firmy, z niektórymi nie rozstaję się na co dzień (wiertarko-wkrętarki ACU, wiertarka kolumnowa, szlifierki różnego rodzaju, kątówka 125 mm), niektórych używam sporadycznie (lutownica, młotkowiertarka, piła, strug i inne) i nie narzekam. Używałem i nadal używam tych maszynek przy wszystkich moich projektach (galeria), także przy wykonywaniu wszystkich moich SAM-ów, łącznie z wykonaniem nowej piły, której zdjęcia zdążę chyba dzisiaj umieścić. Maszynki mają 3 lata gwarancji, nigdy w razie awarii (rzadkich)  nie miałem problemów z odzyskaniem gotówki czy wymianą na sprzęt nowy. Gdybym był zawodowcem, kupowałbym pewnie markowe, ale nie muszę. Mam za to nawyk dbania o sprzęt, czyszczenia, regulacji, właściwego przechowywania i użytkowania zgodnie z przeznaczeniem.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2013, 14:39:12 pm wysłana przez amigorg »

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 21, 2013, 14:43:00 pm »
Studio tata i amigorg - wszystko co napisaliście to prawda i akurat zgadzam się z Wami. Opisałem swoje przypadki z narzędziami marketowymi uzasadniając dlaczego jestem "raczej na nie". Jeśli komuś się sprawdzają to jak najbardziej ok. - zawsze zostaje sporo pieniędzy w kieszeni. Nie neguję kupowania takich narzędzi. Napisałem swoje zdanie bo mnie akurat szlag trafia jak coś zdycha w trakcie roboty a w sklepie każą przyjść za dwa tygodnie bo taki mają termin rozpatrzenia reklamacji (czyli że co, mam przez ten czas odłożyć robotę czy też "jechać" na pożyczonych?). Może miałem pecha albo nieumiejętnie obchodziłem się z maszynkami ale zraziłem się i już. Żebyście nie pomyśleli że jestem jakimś oszołomem - Szczepan pracuje wyrzynarką Graphite'a i nic złego z nią się nie dzieje a sądzę, że jej nie oszczędza. Ja korzystam z takiego narzędzia bardzo rzadko więc jak będę kupował dla siebie to też wezmę taką jak Szczepan (bo wiem że to sprawdzony model). Podobnie z innymi sprawdzonymi maszynami.
Wiadomo że Skill to nie mistrzostwo świata ale też nie Toya, Topex itp. Napisałem konkretnie, że u mnie się sprawdza mimośrodówka - inne elektronarzędzia tej firmy mogą być "do kitu". Nie jestem w stanie podać konkretnych modeli taniochy która u mnie padła gdyż dawno wylądowała na śmietniku.
Szymek pytał czy lepsze nowe marketowe czy (jak mniemam w podobnej cenie) używane firmowe. Odrzucając najtańszą taniochę można mieć poważny dylemat. Każdy wypowiada swoje zdanie a chłopak i tak kupi co będzie uważał. Nie widzę potrzeby spierania się i przekonywania do własnych racji - przecież nie o to tu chodzi. Ostatecznie liczy się efekt końcowy w postaci finalnego wyrobu. Jak ktoś nie umie to mu najdroższe i najlepsze narzędzia nie pomogą a osoba doświadczona poradzi sobie w (prawie) każdej sytuacji (przykładem amigorg i wielu innych). Jeden woli niemieckie auta inny japońskie a jeszcze innemu jest to obojętne byle fura jeździła.
Nie spierajmy się bo w gruncie rzeczy nie ma tak naprawdę o co. Moglibyśmy się tak wzajemnie przekonywać jeszcze pewnie długo i nie wiem czy byśmy się przekonali.
Ponieważ trochę offtopujemy proponuję ew. dyskusję czy też luźną wymianę poglądów przenieść na PW jeśli ktoś ma ochotę.

Online amigorg

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 6648
  • Nie kupuj tego, co możesz zrobić sam.
    • Zobacz profil
    • Maszyny i projekty
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 21, 2013, 15:59:25 pm »
"I to by było na tyle" :)

Offline Jakub

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 802
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 21, 2013, 16:05:20 pm »
Nie koniecznie :D ja bym jeszcze jednak o czymś napomknął o czym nikt nie wspomniał. Mówicie, że różnice pomiędzy tanimi, a drogimi narzędziami to: trwałość, serwis, czas, i jeszcze raz trwałość i wytrzymałość. Nikt jednak (chyba, ze się mylę) nie wspomniał o jakości wykonania, a co za tym idzie - i dla mnie osobiście jest najważniejsze - precyzji! Przecież to ewentualne braki w wykonaniu powodują luzy czyli niedokładną obróbkę. Począwszy od luzu na futrze w wiertarce czy wkrętarce, skończywszy na luzie wrzeciona frezarki który powoduje robienie fal na materiale przez wibracje. Zwróćcie proszę też na to swoją uwagę   ;)
Pozdrawiam Jakub.

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 21, 2013, 16:38:55 pm »
masz racje z tego oto powodu nigdy nawet nie myslalem i nie dotykalem niemarkowych ukosnic , a mam je trzy , oraz tracz i brzeszczotow , i frezow

Offline Jakub

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 802
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 21, 2013, 16:50:44 pm »
Czy któraś z Twoich ukośnic jest na tyle dokładna, że mógłbyś mi polecić? W sumie jestem chyba na kupnie nowej ;D
Pozdrawiam Jakub.