Lipiec 21, 2018, 00:13:47 am

Autor Wątek: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe  (Przeczytany 8096 razy)

Offline studio tata

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1189
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 21, 2013, 18:37:27 pm »
z uklosnicam to jest tak ze te z posuwem poztrzebuja sporo miejsca , nie ukrywam ze mialem zakuse ma festoolowa , raz ze dokladna , a po drugie malo miejsca potrzebuje z tylu , skonczylo sie na dewalt 780 do duzych rzeczy  i dewalt 710 tkzw parkieciara , ktora tez moge polecic , parkieciara jest genialnie cicha , bo ma silnik bezszczotkowy , dobralem do niej , chyba przypadkiem tarcze globusa i pracuje sie na niej przyjemnie i dokladnie , 780 tez jest ok ale jest ogromna , ale za to ma wszystkie mozliwe regulacje i niezastapiony bezregulacyjny system rzucania cienia przez tarcze system xps , chyba tak sie to nazywa , ma tez naped paskowy , co podobno w ekstremalnych przypadkach jest rzecza nieocieniona , tarcze ma 12cali ,

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 21, 2013, 19:52:17 pm »
Precyzja jest oczywiście najważniejsza. Chociaż koledzy pracujący marketowymi narzędziami używają ich chyba raczej do zgrubnych rzeczy czy do prac niewymagających zegarmistrzowskiej precyzji. Największą grupę takich maszynek stanowią wkrętarki, wyrzynarki czy szlifierki. Strugi ręczne można doprowadzić do akceptowalnego stanu. Z niedogodnościami tanich pił stołowych też można sobie jakoś poradzić i nauczyć się pracować nimi tak aby osiągnąć zadowalające rezultaty. Ja jednak osobiście wolę zmagać się z własnym brakiem umiejętności czy doświadczenia niż z narzędziem. Stolarką zajmuję się amatorsko w chwilach wolnych od pracy (a nie ma ich dużo, niestety...) więc każdy przestój związany z padającą najczęściej znienacka maszynką i kursy w tą i z powrotem do marketu (nie wspominając o nerwach) powodują że dana realizacja wydłuża się w czasie dość znacznie. Zawodowiec pracuje powiedzmy 8 h dziennie. Ma wiedzę i doświadczenie. Ja jako amator pracuję powiedzmy góra 2 h dziennie mając dużo mniejsze doświadczenie. Do tego dochodzi zdobywanie wiedzy. To co Jakub zrobi w jeden dzień ja zrobię w 4 czy 5. Jak mi padnie narzędzie muszę szukać innych rozwiązań a to zajmuje sporo czasu. Przykład: jest dajmy na to niedziela. Mam klejonkę przygotowaną do szlifowania. Jest godz. powiedzmy 17.00. Po chwili pracy pada mi szlifierka. Trochę późno żeby z miejsca jechać do marketu (tam i tak będą szopki z reklamacją). Market mam nie po drodze do pracy więc w tygodniu trzeba zrobić specjalną "wycieczkę". Reklamację często rozpatrzają nawet 14 dni. Zostaje mi szlifowanie ręczne - męczące i dłużej trwające niż mechaniczne więc odkładane "na jutro" jak tylko się da. W tym czasie już bym mebel złożył a ja jestem dalej na etapie babrania się z klejonką! Przy najbliższej okazji kupię firmówkę która najprawdopodobniej posłuży mi przynajmniej kilka razy dłużej niż marketówka. I tak to co zawodowiec robi w dwa dni ja mając dodatkowo pecha robię dwa tygodnie. Nie każdy ma taką anielską cierpliwość. Marketowe mogę kupić wiertło potrzebne do zrobienia dwóch otworów ale do dwudziestu zamiast czterech tanich wybiorę jedno firmowe.

Może ktoś jeszcze przedstawi swoje zdanie. Jak to jest u Was?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2013, 19:54:35 pm wysłana przez mily68 »

Offline Jakub

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 802
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 21, 2013, 21:33:14 pm »
Pokaż mi takiego:D 8 godzin to dopiero pół dniówki  :(
Pozdrawiam Jakub.

mily68

  • Gość
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 21, 2013, 21:39:37 pm »
No to mnie dobiłeś... ;)

Offline krzyś48

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 4581
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 21, 2013, 23:40:00 pm »
No to może jeszcze ja raz zabiorę głos jeśli można :)  miałem się nie odzywać ale dyskusja gorąca :). I jak dobrze pamiętam to w instrukcji obsługi tanich marketowych urządzeń jest napisane że sprzęt NIE jest przeznaczony do prac zarobkowych czy jakoś tak tylko dla majsterkowiczów  ;)  i nie należy katować sprzętu  :D Ja mam wiertarki z różnych marketów czyli 4 + jedna produkcji ZSRR i jedna zielona boscha i przeważnie ją katuję a i zapomniałem o młoto-wiertarce też z marketu oprócz tej(skuwałem tynki to przeszła swoje) to reszta ma się dobrze i nie narzekam a jestem tylko marnym hobbistą stolarzem :D A w zasadzie każdy tu zabierający głos ma rację bo każdy ma inne doświadczenia zawodowe ,ja zaczynałem swoje doświadczenia zawodowe jak prawie wszystko było spod lady i trudno dostępne więc mam sprzęt w poszanowaniu nawet ten najtańszy Pozdrawiam gorąco bo i dyskusja gorąca :D

Offline Jakub

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 802
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 22, 2013, 11:26:50 am »
każdy tu zabierający głos ma rację

AMEN ;)
Pozdrawiam Jakub.

Offline Ppiioottrr

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Siła tkwi w spokoju
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 25, 2013, 22:38:01 pm »
Stawiam na markowe i zaprzyjaźnionego sprzedawcę,który wyczaruję mega zniżkę.Zdecydowane nie dla używek z wymienionymi bebechami.Polecam z autopsji.O marketówkach nie wypowiem się bo stan posiadania-brak.

Offline chulio

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 05, 2013, 00:29:00 am »
Witaj

Faktycznie, dyskusja jest gorąca więc i ja się podzielę doświadczeniem...
Moje początki w majsterkowaniu to marketówki, wiadomo "palcem nie zrobisz" :)
Dzisiaj staram się kupować markowe choć nie zawsze mnie stać, stram sie zawsze coś "upolować" na "alledrogo" ale sprzętu używanego z aukcji nie dotkniesz więc ryzyko istnieje.
Ostatnio zaopatrzyłem się w parę zabawek festoola, głównie popokazowych - zawsze dużo taniej, sprzęt firmowy i nie zajechany, dealer na nowe też wyczaruja Ci jakiś upust jak kupujesz u jednego :)
Niestety nie zawsze mnie stać więc i marketówki też są...Macalister zdaje się, firmówka Castoramy bodajże, w miarę przyzwoity sprzęt marketowy :)
Myślę, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi, wszystko zależy jak często używasz, do czego i na ile Cię stać.
Ostatni mój zakup formatówki Bernardo, lepiej nie pisać jeszcze jej nie skończyłem tuningować i poprawiać producenta, zdecydowała kasa a teraz "pluję sobie w brodę"  - stół jak łódka, na Feldera bym się nie pokusił ale może Jet :)
Podobnie z szlifierką bębnową Holzmana, tuning i poprawki to podstawa przy tych wynalazkach z dalekiego wschodu :)
powodzonka w zakupach

Offline spideermaan

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 02, 2018, 22:21:44 pm »
Ja mam wiele narzędzi niteotools, parkside mam jedną(wiertarke) i nie polecam kompletna tandeta. Ale narzędzia typu macalister, dexter, skil to już na moje potrzeby wystarczają w 100% i coś czuje że długo posłużą, mam szlifierke skill 125 chyba 750 watt i ciąłem nią blachę grubości 3 mm tak długo że gdyby nie spawalnicze rękawiczki to bym sobie poparzył rękę, a nawet się nic nie dymiło, skill to bardzo dobra firma moim zdaniem, ostatnio kupiłęm wkrętarkę i zakrętarkę ryobi i też jestem zadowolony bardzo. Pracowałem na festool kapex w firmie stolarskiej oraz makita też ukośnica z posuwem. Szczerze to jakbym miał zarabiać nią na życie to może wtedy bym kupił coś z górnej półki ale póki co to starczają mi marketówki. Festool cxs też używałem ale czy ja wiem do składania mebli spoko, ale do domowego warsztatu szkoda kasy. Podsumówując narzędzia z marketu są moim zdaniem bardzo dobre ale wtedy kiedy nie zależy nam zbytnio na dokłądności oraz jakości krawędzi czy też powierzchni.

Offline metasudans

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 6
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 09, 2018, 19:56:59 pm »
Z serii "urzekła mnie twoja historia". Pierwsze elektronarzędzie, to wiertarka Black&Decker z udarem. Kupiona ok. 30 lat temu w Składnicy Harcerskiej, razem z przystawkami - pilarką tarczową i wyrzynarką. To było cudo, 520W, dwa biegi, no i "udar". Wiertarka nadal działa. Ale kupiona w Makro chińska "frezarka" chodziła tylko 22 minuty. Pierwsza seria MacAllister w początkach obecności  Castoramy - frezarka, szlifierka taśmowa i szlifierka mimośrodowa - działają od 15 - 16 lat. Wyrzynarka Kress - 15 lat. Wyrzynarka "srebrny" Einhell - 15 lat. Szlifierka oscylacyjna zwykły Eihell - 15 lat. Wiertarka kolumnowa, marketowa Hanseatic - 13 lat. Od kilku lat stawiam na Makitę. Zacny sprzęt dla amatora-hobbysty. Istotne są "ostrza" - tarcze Makita, Freud, CMT; frezy CMT; przyzwoite, szlifowane wiertła, itd,  itp. Wszystkie te narzędzia nigdy nie nawaliły. Mam jeszcze Celmę PRCr 10/6 II L (prezent z 1998r.) - nie do zajechania. Ostatnio rozebrałem na części, wyczyściłem b. dokładnie, wymieniłem smar. Praktycznie brak śladów zużycia na trybikach. Zmieniłem jedynie  uchwyt (oryginalny od początku miał bicie), na samozaciskowy Corona Premium.

Offline marcin6391

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 2565
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 09, 2018, 20:10:43 pm »
U mnie różnie...
To co dużo robi, to markowe ...
To
Za to wiertarki, wkrętarki,itp.. to jak popadnie .parkinson, makita, meec... jak miałem pracowników, to szkoda było markowych...szybko kończyły..  >:(
Teraz tylko we dwóch se robimy...
Z ciekawostek...
Kupiłem kiedyś na giełdzie używaną wiertarke za 30 zeta... robi juz kilka lat...bez zajakniecia...
Także..jak się trafi...

Offline Szahtor

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 31, 2018, 23:42:16 pm »
U mnie też różnie, prawda jest taka, że mam bardzo dużo marketowych i sobie chwalę sporo mam np. makita - bardzo fajne narzędzia względem cena/jakość. Z tym, że to na co zwracam teraz uwage wybierajać narzędzie - szczególnie droższe - dostęp do części zamiennych ostatnie poszukiwanie wirnika do jednego z narzędzi makita mnie przeraziło, ale dość ciekawe miejsce - https://serwis.specmajster.pl/pol_n_Czesci-zamienne-MAKITA-3241.html jak macie problem z częściami spiszcie sobie.

Aha i trzymajcie paragony i kserujcie je, naprawdę unikanie napraw gwarancyjnych przez niektórych to istny koszmar.