Styczeń 21, 2020, 06:14:49 am

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - mumu

Strony: [1]
1
Sprzedam / Mała pilarka stołowa Inca Universal
« dnia: Maj 25, 2015, 15:23:45 pm »
Witam,

Mam do sprzedania pilarkę stołową INCA Universal - właściwie to są dwie maszyny do wyboru bo jedną chce sobie zostawić mój tato (jemu obojętne która to będzie, bo będzie jej używał w porywach 4 razy do roku). Obie to małe precyzyjne pilarki ze stolikiem z aluminiowego odlewu, wyprodukowane w Szwajcarii w latach 70-tych. Specyfikacje techniczną można obejrzeć tutaj: http://www.doebeli.ch/Files/pdf_inca_handbuecher/kreissaege_universal.pdf Jedna z maszyn jest kompletna i gotowa do pracy, natomiast na drugą składa się kompletny korpus piły (wrzeciono, obudowa, culagi, dystans, etc), pasek napędowy i silnik z kablem, wtyczką oraz włącznikiem (wszystko spięte kablem)  - brakuje drewnianego stolika na którym to wszystko ma być zmontowane - ta maszyna jest w moim warsztacie więc dziś postaram się dodać zdjęcia. Zdjęcia drugiej zrobię dopiero w sobotę bo wtedy będę u taty gdzie obecnie się znajduje. Dane techniczne i wyposażenie obu maszyn są niemal identyczne: max. wysokość cięcia 55 mm, wrzeciono 16 mm, stolik podnoszony (w zakresie 34 mm), pochylany do 45 stopni, cualga do cięcia wzdłużnego oraz nastawna culaga do cięcia pod kątem wraz z odchylanym dystansem umożliwiającym idealnie równe cięcia na ustawioną długość), można stosować tarcze od 140 do 195 mm. W obu maszynach brakuje klina oraz górnej osłony tarczy.
Ta gotowa do pracy maszyna która jest teraz u taty ma trochę mniejszy stolik (to w ogóle jest jakaś starsza wersja tej piły), głowicę wiertarską do czopowania (na końcu wrzeciona z boku maszyny ale brakuje specjalnego stolika do mocowania czopowanego/wierconego elementu) brakuje w niej też bocznej osłony (można ją dorobić choćby z cienkiej sklejki i przykręcić na motylkach), silnik 220 V o mocy 0,5 kW, napęd przekazywany jest za pomocą płaskiego skórzanego (sic!;)) paska a szajba na osi silnika jest z drewna (prawdopodobnie gruszka). Cena: 400 zł

Druga maszyna to nowsza wersja poprzedniej, ma większy stolik (podam dziś dokładne wymiary) z możliwością przekładania przedłużki na jedną ze stron, silnik marki Ellin 220 V, 0,8 kW, napęd przekazywany jest za pomocą paska klinowego i nie ma głowicy wiertarskiej do czopowania na końcu wrzeciona (chyba dałoby się zamontować - jak ktoś chce to sprawdzę czy jest ono nakręcane czy nabijane na wrzeciono). Trzeba sobie to wszystko tylko przykręcić do jakiegoś stolika i można na niej pracować. Cena: 400 zł

Obie maszyny mogę wysłać na koszt kupującego (ta pierwsza waży pewnie około 35-40 kg a ta druga bez stolika koło 25-30 kg), dołączam oryginalną instrukcje obsługi oraz 3 tarcze które były do jednej z nich (nie sprawdzałem ale chyba 160 mm) ceny do negocjacji.








2
Fornir / Samodzielne cięcie forniru na pile taśmowej
« dnia: Maj 14, 2015, 13:40:55 pm »
Witam,

Chciałbym się podzielić z innymi użytkownikami doświadczeniami z samodzielnego cięcia forniru na pile taśmowej (a może ktoś inny też próbował?).
Otóż 3 miesiące temu stałem się posiadaczem używanej niewielkiej piły taśmowej. Maszyna z silnikiem 0,75 kW, rolkami o średnicy 38 cm, max wysokości cięcia 24 cm (moim zdaniem trochę dużo jak na tą moc silnika), wyprodukowana dawno temu w Szwajcarii, nazwy firmy nie podaje - no chyba że ktoś zna firmę Rudi Schmid Maschinenbau? ;) Pierwsze próby bardzo nieudane ale chyba głównie dlatego że byłem totalnym żółtodziobem w temacie użytkowania "taśmówki" - źle ustawione prowadnice i za bardzo napięta taśma sprawiały że "fornir" miał głębokie bruzdy po zębach taśmy, nierówną grubość a maszyna niemiłosiernie się męczyła z cięciem 12 cm kawałka drewna (nowiutka ostra jak brzytwa szwedzka taśma). Kiedy niemal pogodziłem się z myślą iż moja piła się do tego nie nadaje z pomocą przyszedł youtube a dokładniej jakiś stolarz zza wielkiej wody który na krótkim filmie wyłuszczył warunki jakie należy spełnić aby piłą taśmową ciąć przyzwoity fornir. Okazało się iż najistotniejsze są: moc piły - minimum 1hp czyli 0,75 kW, odpowiednia taśma - najlepiej około cala szeroka, z 2 - max. 3 zębami na cal oraz głębokimi wycięciami na trociny (nie wiem jak to się fachowo nazywa;)) tak aby nadążała z ich odprowadzaniem przy cięciu dość grubego kawałka drewna z którego odcinamy fornir (mnie się wydaje że coś trochę jak taśma od traka) oraz odpowiednie napięcie taśmy - nie maksymalne bo wtedy ponoć tracimy dużo z mocy naszej maszyny (jestem zielony w takich mechanicznych tematach - może ktoś faktycznie to potwierdzić?). Wczoraj idąc za radami amerykańskiego stolarza wreszcie prawidłowo ustawiłem wszystkie prowadnice, założyłem najszerszą i z najrzadszym zębem taśmę (i tak nieco za wąska i za bardzo "uzębiona") jaką miałem oraz nie napinałem jej maksymalnie. Efekt był dużo lepszy niż przy poprzedniej próbie (ale i tak jeszcze nie jest to tak jakbym chciał żeby było) - bruzdy po taśmie dużo płytsze, grubość poszczególnych liści mniej więcej równa (2-2,5 mm) a brzeszczot wchodził w 13 cm orzecha jak w masło. Myślę że przy odpowiedniej taśmie, wyższej prowadnicy do której ciąłem (moja miała 8 cm a cięty kawałek drewna 13 cm) oraz odrobinie praktyki efekty mogłyby być jeszcze lepsze.

3
Środki sztuczne - woski / Woskowany stół - plamy na blacie
« dnia: Maj 14, 2015, 12:41:47 pm »
Witam wszystkich,

Chciałbym poradzić się bardziej doświadczonych użytkowników w temacie woskowania - czy ogólniej wykańczania blatu stolika z orzechowego drewna. Otóż około pół rok temu wspólnie z teściem zrobiliśmy orzechowy stolik z własnoręcznie pozyskanego drewna - jak na zdjęciu poniżej. Kiedy przyszło do jego wykańczania okazało się że mam jeszcze wosk i podkład które zostały mi z łóżka i szafki więc zdecydowałem się na jego użycie. Wosk firmy S...x kupiony w markecie budowlanym. Wcześniej wykańczałem nim łóżko zrobione z orzecha kaukaskiego (tak twierdzi mój teść który jest stolarzem - ja drzewa nie widziałem bo deski dość długo czekały na swoją kolej ale wg tego co udało mi się wygooglać to chyba jakiś inny gatunek orzecha - drewno jest o wiele jaśniejsze - jakby złotawe, bardziej jednorodne kolorystycznie, dużo lżejsze, bardziej porowate i bardziej miękkie niż orzecha włoskiego) i z efektu byłem bardzo zadowolony - drewno nabrało pięknego żywego koloru a powierzchnia jest gładziutka i jak na razie nieźle się trzyma. W tym miejscu muszę jeszcze dodać iż stolik ostatecznie szlifował teść który mimo iż jest wyuczonym stolarzem meblowym większość zawodowego życia poświęcił nieco grubszej drewnianej robocie czyli ciesielce. Stąd chyba ma on tendencje do dość zgrubnego wykańczania - szlifowanie niezależnie od gatunku drewna kończy zazwyczaj na papierze 120 - 150 ;) Kiedy przyszło do woskowania powierzchnia wydawała mi się nieco za bardzo chropowata no ale presja czasu (żona chciała mieć stolik gotowy na święta ;)) oraz zapewnienia mistrza ;) że wszystko jest OK wzięły górę nad moimi wątpliwościami i przystąpiłem do pracy. Z ostatecznego efektu już od początku nie byłem całkiem zadowolony - powierzchnia nie była idealnie gładka (po naniesieniu podkładu zgodnie z procedurą całość bardzo delikatnie przeszlifowałem drobniutkim papierem aby "położyć" podniesione włókna)  choć tragedii też nie było. Problemy pojawiły się jednak kiedy w trakcie użytkowania ktoś rozlał na stoliku np. kompot lub wino - plamy jakby przenikały przez wosk i zostawały na drewnie a próby ich usunięcia kończyły się usunięciem warstwy wosku z tego miejsca stołu. Czeka mnie teraz usunięcie wosku z całego stolika ponowne go przeszlifowanie - tym razem końcowe szlify mam zamiar zrobić 240 lub 320. Tylko czy potem znów woskować? Z wykańczanego woskiem łóżka i nocnych szafek jestem bardzo zadowolony ale ich drewniane powierzchnie w porównaniu z blatem stołu nie są specjalnie intensywnie użytkowane. Dlatego może lepiej zdecydować się na olejowanie lub lakier (w tym nie mam za bardzo doświadczenia)? Może ktoś coś podpowie z własnego doświadczenia?

4
Literatura / The Inca Woodworking Machinery Handbook
« dnia: Marzec 23, 2015, 12:57:31 pm »
Witam,

Polecam bardzo fajny przewodnik zawierający mnóstwo pożytecznych rad, trików i informacji dotyczących pracy na maszynach stolarskich: pilarce stołowej, pile taśmowej, heblarce oraz frezarce. Książka do wglądu (i druku ;)) w języku angielskim po tym likiem: http://imgur.com/a/SzHFO Pozycja wydana przez szwajcarską firmę Injecta AG, nieistniejącego już producenta małych maszyn stolarskich marki INCA (jak żalił mi się kiedyś jeden Szwajcar: "nasza top-marka która przestała istnieć dzięki naszym top-managerom"). Przewodnik wprawdzie dedykowany dla posiadaczy maszyn Inca ale że większość tego typu maszyn w ogólnym zarysie niewiele się od siebie różni, to polecić można chyba każdemu. Istnieje również niemiecka wersja językowa której szukałem w pierwszej kolejności po tym jak pół roku temu zostałem posiadaczem pilarki stołowej rzeczonej marki, ale tej niestety nie udało mi się znaleźć online.

5
Przedstaw się na Domidrewno / Witam
« dnia: Marzec 20, 2015, 11:28:09 am »
Witam wszystkich użytkowników:)!

DID śledzę od około pół roku - jako stolarz-amator szukam tu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania związane z szeroko rozumianą obróbką drewna (a jest ich sporo :P). Szczególnie interesują mnie starodawne, ręczne techniki obróbki drewna takie jak np. intarsja, czy fornirowanie na kleju kostnym z pomocą młotka.

Moje zainteresowanie drewnem/stolarstwem zaczęło się nieco przypadkowo gdy kilka lat temu sprzątając warsztat po zmarłym ponad dekadę temu dziadku (dziadek był stolarzem), znalazłem przeróżne narzędzia stolarskie - strugi, piły, znaczniki, dłuta, ściski, etc.  ;)Wszystko to wyczyściłem i z pomocą teścia (emerytowany stolarz - zajął się ostrzeniem bo jak się okazało naostrzenie struga profilowego to nie to samo co naostrzenie noża kuchennego ;)) doprowadziłem do stanu używalności. W międzyczasie nieco się doedukowałem korzystając z internetu, książek i wiedzy teścia oraz powiększyłem zbiór dziadkowych narzędzi do rozmiarów małej kolekcji dokupując między innymi całe wyposażenie poniemieckiego przedwojennego warsztatu stolarskiego (było tam kilka perełek ;)) Po jakimś czasie natchniony lekturą i przykładem teścia wyczarowującego z drewna przeróżne cuda stwierdziłem że bez sensu żeby te narzędzia tylko tak leżały i że ja też nie mam dwóch lewych rąk i spróbuje coś z ich pomocą stworzyć. Po własnoręcznym wykonaniu kilku mniej lub bardziej udanych ramek na zdjęcia pękałem z dumy :P Potem przyszedł czas na kolejne coraz bardziej skomplikowane ramki (w tym fornirowane i składane z większej niż 4 liczby elementów) i naukę pracy na maszynach stolarskich (choć praca na niektórych SAMach mojego teścia do dziś wydaje mi się igraniem z życiem i najjaskrawszym z możliwych łamaniem elementarnych zasad BHP;)). Po przekonaniu żony że meble z dużego sklepu na literkę "I" to nie jest szczyt sztuki meblarskiej udało się nawet zrobić orzechowe łóżko, takiż sam stolik, taborety i kilka drobniejszych sprzętów do domu (choć przyznam uczciwie że bez pomocy i doświadczenia teścia sam, tylko z moją wiedzą i doświadczeniem na pewno bym sobie nie poradził albo poradził tak że żona by uznała że jednak nie są godne być wyposażeniem naszego domu ;)). To by było na tylę... i tak trochę za bardzo rozpędziłem się z tym przedstawianiem ;)

Strony: [1]