Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Inne => Wątek zaczęty przez: JarekO w 26 Lutego 2014, 19:13:14 czas Polski
-
Bardzo ciekawa siekiera... takiej jeszcze nie widziałem
http://vipukirves.fi/english/ (http://vipukirves.fi/english/)
(http://vipukirves.fi/images/isokuva_kirves1.jpg)
(http://vipukirves.fi/images/isokuva_halot.jpg)
(http://vipukirves.fi/images/isokuva_kirves2.jpg)
-
Ja już gdzieś to widziałem i naprawdę ciekawe rozwiązanie.Ogólnie to też fajny pomysł z rąbaniem w oponie.
-
trzonek zabarwiony na czarno czy to heban? Bardzo ciekawy profil siekiery:)
-
sikeiry fiskars są najlepsze - http://www.ibopl.pl/shop-siekiery-uniwersalnerozlupujacemaczety-fiskars/1/2429/ (http://www.ibopl.pl/shop-siekiery-uniwersalnerozlupujacemaczety-fiskars/1/2429/)
-
mipel zapraszamy do działu Przedstaw sie - http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/ (http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/)
Czym motywujesz to że Fiskars ma najlepsze siekiery??
-
Temat odgrzebany, ale co tam. :)
Czy ktoś już taką pracował? Jak nadgarstki? Bo oglądając filmy, zauważyłem, że każde uderzenie wiąże się z energicznym obrotem trzonka.
-
Temat wygląda mi na reklamę :P
-
Ja tam używam fiskars'a 17 i sprawuje się wyśmienicie. Mam też dwie siekiery ręcznie klepane ale one bardziej nadają się do ciosania niż do rąbania drewna.
-
to jakoś tak dziwnie wygląda, chyba nie za bardzo jest wygodne w pracy
-
Ciekawy pomysł, ale musi być strasznie niewygodny. Co do opony, to świetny patent :). No i cena trochę zaporowa...
-
Taki bezsęczny klocek jak na filmiku to każdą siekierą się porąbie. Chciałbym zobaczyć jakby to sobie poradziło np z kawałkiem wiązu z zawojami... Te filmiki są tak kręcone, żeby ta siekiera wydawała się remedium na wszystko.
-
porażająca prostota https://www.youtube.com/watch?v=dGGH4XKNULU (https://www.youtube.com/watch?v=dGGH4XKNULU)
-
Faktycznie prymityw totalny, ale działanie wyśmienite
-
Oglądałem kiedyś filmik i na początku się zdziwiłem, dopóki nie zobaczyłem rezultatów :P Jak to możliwe, że ludzie tyle lat już rąbią drewno, a dopiero teraz wymyślili takie kształty?
-
A ja wolę siekiery firmy Krumpholz. Jak ma dać kilka stów za Fiskarsa to wolę kupić bardzo dobra siekierę ręcznie kutą z dobry trzonkiem np. z hikory. Raz że mam dożywotnią gwarancję na głownie i wytrzymały trzonek, a cena jest nie porównywalna do Fiskarsa.
-
Co do siekiery Leaveraxe to wranglerstar robił recenzje i raczej nie wypadła za dobrze dla owej ,,dźwignio siekiery". Co do Fiskarsa to ceny są kosmiczne, metal toporzyska jest słaby(łatwo się szczerbi) a jak się złamie trzonek(co się dzieje u fiskarsów często jak np: uderzamy siekierą obuchem) to toporzysko możemy se w gablotę wstawić...
Siekiery z drewnianą rączką od zawsze były i są najlepsze. Nie ześlizguje się, jest mocny(nawet jak się wali obuchem co w przypadku fiskarsa może skutkować złamaniem),
jak się złamie to można oprawić nowy i jest ekologiczny. Do tego siekiery okrzyknięte najlepszymi na świecie to min: Gransforsbruks, Neeman tools, siekiery japońskie(nie znam dokładnie wytwórców) i jeszcze jakaś firma z USA chyba Autine Hunters ale nie jestem pewien - są to siekiery tylko z trzonkami drewnianymi. Jako doświadczony człek w siekierą machaniu i przy ścinaniu, karczowaniu, obcinaniu, ciosaniu i rozłupywaniu :) nie wyobrażam sobie pracy siekierą inną niż tą z drewnianym trzonkiem.
-
Pełna zgodność, po co komu tak wyspecjalizowane narzędzie ?. Siekierą trzeba czasami coś zaciosać, ściąć, rozłupać a i nawet zastrugać. A tak tylko do rozłupywania, to strata materiału i pieniędzy. No chyba że ktoś nie umie nic robić, i jeszcze trzeba mu pociąć drewno na krótkie klocki, a on tylko łupie i łupie.
-
No nie taka pełna zgodność :) Ścinasz drzewo siekierą wycinkową(inaczej: leśną), okrzesasz z gałęzi tą samą siekierą ale jak byś chciał już połupać okrąglaki (większe -z pnia) tą właśnie siekierą wycinkową to się zarąbiesz, połupiesz ale o wiele trudniej i dłużej niż rozłupującą. A jak byś chciał wyciosać z pnia jakąś beleczkę to już potrzebujesz siekierki ciesielskiej jednostronnej, najlepiej z wygiętym trzonkiem. Oczywiście to wszystko można zrobić i jedną siekierą ale nie tędy droga. Tutaj jeszcze warto przestrzec przed tanimi siekierami rozłupującymi bo czasami to lepiej gwoździe wbija niż drzewo łupie. Według mnie najlepsze rozłupujące to siekiery w stylu tzw. młoto siekiery (splitting maul). A i jeszcze jedno - jak byś miał drzewo zwalone w niewygodnym miejscu do pocięcia to przyda Ci się siekiera pułaskiego :)
-
Dawniej do rozłupywania używało się klinów, siekiery też były do różnych prac jak słusznie stwierdziłeś. Ja wezmę sobie taką zwykłą siekierę wycinkową czy ciesielską, i zrobię praktycznie wszystko łącznie z ciosaniem belek. Ale gdybym miał do tego celu użyć siekierę do rozłupywania, to nic bym nią nie zrobił. Dlatego uważam że jest to gadżet dla snobów.
-
Dlatego uważam że jest to gadżet dla snobów.
Bzdury piszesz, albo nie łupałeś drewna siekierą do tego stworzoną.
No! Ewentualnie łupiesz klocki 20cm, które nie maja żadnego sęka. Taki materiał rozłupiesz i młotkiem murarski.
Po za tym, siekierą do rozłupywania można zrobić wszystko. Sęk w tym, że znacznie dłużej by zeszło.
Dlatego są różne narzędzia do różnych prac (piły, dłuta, strugi, siekiery, wiertła itp.), aby ułatwić sobie pracę.
A idąc dalej twoim tokiem myślenia, to po cholerę używać siekier metalowych? Toż przecież ludzie radzili sobie krzemieniem osadzonym na kołku. ;D
-
Kliny to używaliśmy do kłód bo tam trzeba na kilka punktów walić. Do rozłupywania mieliśmy taką ruską ciężką siekierę jak ta:
http://www.thehulltruth.com/attachments/dockside-chat/282042d1353172167-splitting-logs-1.jpg (http://www.thehulltruth.com/attachments/dockside-chat/282042d1353172167-splitting-logs-1.jpg)
Jasne że można dziubdziać zwykłą, ale jak jest -20 w drewutni, a trzeba rozpalić w piecu to bierzesz co masz największego i nap*...
-
Ciekawa rzecz. Ale będę bronił fiskarsa. Mam go od 6 lat, rozłupał u mnie, u brata i w lesie sporo metrów. Ostrzyć go właściwie nie trzeba, jak już to osełką :) Brałem go w teren nie raz, wyciągał mnie z błota. Kilka najazdów po trzonku przeżył i nie ma z nim kłopotów. Nie jedną zimę też spędził na zewnętrznym i poza delikatnym nalotem nic mu nie jest.
-
Bzdury piszesz
a ty bzdury czytasz, [quote A idąc dalej twoim tokiem myślenia[/quote]-nie chodź tą drogą. W czasie gdy ja rąbałem drewno siekierą, Ty pewnie byłeś oseskiem. Ale teraz od 40 lat już nie rąbie drzewa na opał . Jakoś sobie poradziłem tą zwykłą siekierą i nawet pomimo 20 stopniowych mrozów też dałem radę. I nie były to proste jak zapałki drwa, tylko poskręcane drzewo jabłonek z sadu, który miał mój ojciec. A teraz jak nie masz siekiery do rozłupywania, to umrzesz z zimna, jak nie masz młotka stolarskiego, to nie wbijesz gwoździa. Dlatego trzymam się mojej wersji, a wracać do epoki kamienia nie muszę, chociaż niektórym czytelnikom by się przydało.
-
a ty bzdury czytasz
No i tu się z tobą zgodzę. :) Bzdury piszesz, a ja bzdury czytam. ;D ;D ;D
Jakoś sobie poradziłem tą zwykłą siekierą i nawet pomimo 20 stopniowych mrozów też dałem radę.
Jesteś gość. :)
Rozumiem, że po rąbaniu nie musiałeś już palić w piecu. :D :D :D
Widzę, że w dalszym ciągu nie przyjmujesz do wiadomości, iż ten typ siekier (niezależnie od marki i ceny), został stworzony po to, by praca była efektywniejsza.
No, ale jak masz dużo czasu i nie masz innych pomysłów na wypełnienie dnia, to możesz kubik drewna rypać tym swoim tomahawk'iem nawet miesiąc. Twoja sprawa.
Jednak nie nazywaj ludzi, którzy używają siekier do łupania - snobami.
I tu odsyłam do słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, w celu zapoznania się ze znaczeniem słowa "snob".
Dziękuję za uwagę. :)
-
Nie polemizuje z osobami, które nie chcą się przedstawić, tylko witają się. ;D
-
Nie polemizujesz, bo nie masz argumentów. :)
A o ile dobrze pamiętam, z tobą się nie witałem. ;D :P
-
Brawo Klo... :)
Ja będę bronił Klo i Fiskarsa... Mam fiskarsa do rozłupywania i nie czuję się snobem...Mam kominek, drewno zamawiam rozłupane, ale czasem trzeba trochę mniejszych kawałków, np. do kociołka w lecie itp., na rozpałkę. Mam znajomego, który prowadzi schronisko koło Jakuszyc, opala drewnem bukowym, od kilku lat używa fiskarsa, rocznie łupie ręcznie po kilkadziesiąt metrów przestrzennych i daje radę. Jak ktoś nie rąbał buka to niech spróbuje... Kupiłem fiskarsa bo jest bardzo dobrze oprawiony i wyważony, trzonek drewniany trzeba co jakiś czas moczyć, oprawiać na nowo.
krit 6, nie sądzisz, że jesteś bardzo zadziorny, w większości postów masz tendencje do obrażania...nie można na spokojnie?
-
Kwita, a Ciebie czym znowu obraziłem, wprawdzie to temat o siekierach, ale nie mam się zamiaru z nikim rąbać czy rozłupywać.
-
I tutaj dochodzimy do stwierdzenia, że trzeba znaleźć złoty środek (z resztą jak ze wszystkim we wszechświecie). Złoty środek między uniwersalnością a działaniem. Wiadomo - jak narzędzie uniwersalne to mamy jedno i nim wszystko zrobimy. I tutaj wg.mnie najlepsza byłaby siekiera zwykła (nie rozłupująca) długości ramienia użytkownika z kształtem toporzyska takim jakie są siekiery gransfors bruks tzn. od góry płasko, tylko od dołu opada. I podobną siekierę do tej opisanej zabieram ze sobą na bushcraft ( idziesz do lasu i próbujesz przetrwać w miarę ludzkich warunkach - ogólnie fajna sprawa, polecam) bo wtedy bierzesz jak najmniej żeby Ci w plecaku nie ciążyło.
Ale jak jesteś u siebie na działce i masz gdzie trzymać siekiery i nie musisz ich targać dalekie dystanse do miejsca pracy to już warto pozwolić sobie na tę rozpustę i kupić bardziej wyspecjalizowane siekiery. Ja często używam siekier i używam najczęściej trzech :
1. wyżej opisany ,,model"
2. mała siekierka jednoręczna
3.rozłupująca ( co w moim przypadku oznacza wielkie bydle do pasa wykute kiedyś przez wujka mojego taty) oj jak się tym zamachniesz... to sensu nabierają wskazania, żeby nikt w promieniu 10m od aktualnie rąbiącego nie stał ;D ;D
PS: Nie mówię, że Fiskars jest zły ale za tę cenę po prostu można kupić coś lepszego. A co do drewnianych trzonków to w cale nie trzeba moczyć czy oprawiać co jakiś czas na nowo - no chyba że źle oprawisz. Ja oprawiam raz a dobrze i trzyma dopuki jakiegoś feralnego dnia nie zrobię fałszywego ruchu i zamachnę się, a nie trafię toporzyskiem lecz trzonkiem i się złamie. Ale wtedy to se mogę na nowo oprawić a z złamanym Fiskarsem to już nic nie zrobisz.
PSS: Podczas pisania 4 nowe wiadomości wpadły :) I jeszcze jedno: trzonek siekiery złamał mi się tylko raz a już dużo dużo się tymi narzędziami namachałem.
-
No i masz Rizer rację, i tak trzymaj ;D ;D ;D
-
a z złamanym Fiskarsem to już nic nie zrobisz
Ale dają 10 lat gwarancji na trzonek. Raczej nie do zajeżdżenia.
Sam posiadam jakąś polskiego producenta z drewnianym trzonkiem. Już 8 lat nią macham i nic. :)
Łupałem też Fiskarsem. Pomimo tego, że trzonek był za krótki w stosunku do mojej ręki, to miło się pracowało.
krit
Cieszę się, że w końcu dotarło do ciebie to, co wcześniej było pisane. :)
Chwała Tobie Rizer. :)
-
Niby zwykla siekiera a ile emocji:D
Ja w sumie uzywam zwyklej kutej siekiery z niewygodnym trzonkiem bo malo nia macham ale dopiero jak nadchodzi zima to mam dosc czesto stycznisc z maluchem ~30cm ktorym robie przeręble :P i on swietnie daje rade i sie nie rzuca w oczy jak po miescie z nim musze przejsc;D;D
-
Ale dają 10 lat gwarancji na trzonek. Raczej nie do zajeżdżenia.
:o A z czego ten trzonek jest ???
-
A właśnie mam pytanko ile Fiskars daje na głownie bo Gransfors którego chcę przytulić chyba 20latek?
-
Kwita, a Ciebie czym znowu obraziłem
W którym miejscu napisałem, że mnie obraziłeś??? napisałem o postach, ogólnie... Zaproponowałem spokój, życie jest za krótkie aby się wadzić...
-
O ile nie będziesz tłukł młotkiem albo czymś metalowym w obuch siekiery to gwarancja na toporzysko jest Ci zupełnie niepotrzebna ( u mnie są siekiery co mają już z 200 latek, a toporzysko nie zniszczone). Jest tańsza wersja niż kupowanie gransfrosów i innych cudów. Pojeździć po wioskach, popytać czy ktoś nie ma czasem starego toporzyska i jak jest jakieś ciekawsze to odkupić, odrestaurować i mamy siekierę za grosze. Ja zrobiłem podobnie i teraz mam taką małą siekierkę, która jest aktualnie najlepsza w swojej klasie u mnie ( nie, nie mam gransforsów). Polecam zainteresować się siekierami (i innymi narzędziemi) Litewskiej firmy (kują ręcznie) Neeman Tools : http://www.neemantools.com/en/products
-
Gransa chce bo tak:P nie chodzi tu o gwarancje
-
wyroby tej Litewskiej firmy wyglądają genialne, przytulił bym taki nóż i toporek, ale serce by mi zadrżało jak bym miał nimi coś rozłupywać, przycinać, podważać. Nie zmienia to faktu, że wyroby tej firmy pewnie warte są swojej ceny. Ja na swoje wypady zabieram toporek z ciastoramy (kupiony za 20 zl) i nóż mory za (40zl). Jedno i drugie naostrzone i to mi w zupełności wystarcza. No, ale nie buduje chat w lesie i nie szykuje syberyjskiego ogniska z dwóch pni i nie dziele upolowanego jelenia na porcje.
-
Witam .
Z dużą przyjemnością obejrzałem piękne siekierki i noże ,przyznam się ,ze są to moje klimaty .
Co do siekier i toporów ,to mam pewne wątpliwości ,jako ,ze sam kilka wykułem i parę siekier
przez moje ręce przeszło . Wątpliwość moją wzbudza twardość stali . Zastanawiam się czy przy
60 Hrc ostrze nie będzie się wykruszało . Moim skromnym zdaniem taka twardość jest dobra tam gdzie
tniemy a nie ,,walimy". Kilka lat temu miałem piękną siekierkę ,podobnej klasy jak przedstawioną
powyżej i jakie było moje zdziwienie ,gdy przy rąbaniu dębowego pieńka pękło ostrze na całej długości .
Opisywałem Wam wcześniej moją przygodę z dłutem Japońskim ,z wyższej półki i tam działo się
to samo , ostrze na dębinie się wykruszało . Reasumując ,z jakością też można przesadzić .
Siekierkę ,którą wożę w bagażniku to Szwedzka ,ręcznie kuta o sygnaturze S.A.W .
Co do cen to myślę ,ze producent lekko przesadził.
pOZDRAWIAM.
-
Nie no ale się wątek rozwinął. Mój dziadek używa starej siekiery nie żadnej fiskars czy coś i daje radę. Nie wiem nawet kiedy była ostrzona a mój dziadek pomimo wieku i chorób rąbie drzewo aż furga
-
Ale się rozgadaliscie..... :-) to tylko siekiera. Ja swojej używam tylko zimą. Złamał się trzonek to przyspawalem rurę. Rodzice mają piec na miał i jak leży zima na dworze to zamarznie w jedną bryłę i trza rozlupac :-) nie wierzę że któryś z was używa siekiery częściej niż kilka- kilkanascie razy w roku. Więc co to za różnica czy fiskars czy topex:-)
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Co do tego miału to nie łatwiej byłoby narzędziem na kształt ciosła/młotka tynkarskiego(na dłuższym stylisku)? :)
-
Może byłoby, ale po co kombinować skoro siekiera była pod ręką :-) pozatym przy - 20 stopniach w Styczniu to fajna Rozgrzewka tak pomachac siekierą
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Patent z oponą faktycznie niezły, ale pozostanę przy Fiskars 8)
-
To ja jeszcze dołożę skarbnicę wiedzy (wziętej z praktyki) o siekierach: