Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Chaczins w 25 Grudnia 2017, 02:24:43 czas Polski
-
Hej,
Postanowiłem umieścić kilka fotek z realizowanego kacika, nazwanego roboczo "mysią norą". Nazwa bierze swe korzenie w wojnie która musiałem przeprowadzić z lokatorami, nim zająłem się zabudową i "wprowadzeniem się". Jakaś cześć i uhonorowanie im się należy :-)
Wrzucam je by zmotywować się do dalszego działania. W sumie jestem dumny z tego co na obrazkach, zbierałem się bardzo długo - aż wreszcie w grudniu znalazło się dostatecznie wolnych chwil by coś podłubać. Niesamowitym jest to, jak każde kolejne narzędzie zmienia sposób pracy i przyjemność z robienia.
Zdjęcia - blat roboczy na samym początku konstrukcji. Kantówki niestrugane (ani struga ani strugarki nie było) 5x4, rama oparta na ścianach i 2 nogach. Stabilne, wchodziłem - wytrzymało. Brakuje jeszcze wzmocnień na podłodze by blat się nie podrywał do góry. Szafka pod blatem do usunięcia. Dalsze fotki przestawiają postęp prac - te najbardziej zaawansowane są z dziś (tak, po wigilii prosto do nory i było klejone - bloczek z 3 arkuszy 10mm sklejki do imadła, oraz wieszak na dłuta. Blat wykonany , arkuszy sklejki, 2x10mm (dolny arkusz na wkręty do ramy, górny na klej do dolnego)
Plany na najbliższy czas;
1. Zamontować sklejony bloczek ze sklejki jako "okład" imadla
2. Wywiercić otwory i stworzyć system "bench-dog" do imadła i stołu aby chwytac większe elementy
3. Pomalować okno i ściany bo patrzeć nie można.
4. Przeciągnąć kabel z internetem do domu i uruchomić komputer (ma ktoś doświadczenia w pracy komputera w pyle? Na coś zwracać uwagę?)
5. Usunąć szafkę pod blatem i zamontować szuflady / półki na magazynek drewna i materiałów.
6. Usprawnić system ostrzenia (mam prototypowy) oraz nadladke na imadlo+blat do operowania dłutem, aby mieć o co zaprzeć materiał (oparta na systemie bench-dog'ow
7. Stworzyć odciąg z odkurzacza i wiaderka (pod blatem z wyjściem końcówki na blat przy oknie)
Mam nadzieję że będziecie mi towarzyszyć :-)
-
będziemy kibicować..
co do komputera to bardzo nie lubi pyłu.. i raczej bym odpuścił albo zrobił szczelne pudło..
aha, zrób sobie od razu odciąg i odkurzacz podłącz bo przy takiej powierzchni szybko będziesz miał wszystko w pyle..
-
Do czego komputer? Może warto pomyśleć o czymś w stylu Raspberry Pi jeśli np do przyglądania internetu?
-
Jak do czego komputer?
Drewno w ściskach a ty studiujesz różne pomysły z neta albo muzykę włączasz...
Po to się ma warsztat żeby w domu nie siedzieć ;D
-
Do czego komputer? Może warto pomyśleć o czymś w stylu Raspberry Pi jeśli np do przyglądania internetu?
Tak jak pisał djaworek, odpalasz muzykę i jazda. Albo plan czegoś do zrobienia co montujesz, filmik z YT Paula, dziesiątki możliwości.
będziemy kibicować..
co do komputera to bardzo nie lubi pyłu.. i raczej bym odpuścił albo zrobił szczelne pudło..
aha, zrób sobie od razu odciąg i odkurzacz podłącz bo przy takiej powierzchni szybko będziesz miał wszystko w pyle..
Powierzchnia mała, jakieś 3x4 więc zapylenie jak najbardziej wystepuje. Odkurzacz i odciąg w planach. Szczelne pudło mogłoby mi zagotować komputer więc może jakaś obudowa z filtrem
-
Panowie na nie podważam zasadności komputera w warsztacie tylko pytam "do czego" bo do YT i muzyki Raspberry wystarczy, do SketchUp już nie - stąd moje pytanie :)
-
Panowie na nie podważam zasadności komputera w warsztacie tylko pytam "do czego" bo do YT i muzyki Raspberry wystarczy, do SketchUp już nie - stąd moje pytanie :)
Raczej potrzebny pełnowymiarowy komp. :-)
-
Raczej należało by się zastanowić nad rozwiązaniem niestandardowym - szczelna obudowa (niekoniecznie ta komputerowa) z wyjściem wentylacji do innego pomieszczenia gdzie nie występuje zapylenie. Pył będzie powodował grzanie się sprzętu (pomijam spadek wydajności), grzanie się sprzętu + pył może nawet w skrajnym przypadku doprowadzić do pożaru.
-
Panowie na nie podważam zasadności komputera w warsztacie tylko pytam "do czego" bo do YT i muzyki Raspberry wystarczy, do SketchUp już nie - stąd moje pytanie :)
No właśnie , ja używam telefonu bo ciągle nie mogę się zebrać żeby kupić coś co będzie na stałe w warsztacie. Wkurza mnie kiedy leci muzyka a tu ktoś zadzwoni :( Poza tym telefon jest często zakurzony i później w połączeniu z garniturem może się źle prezentować ;D
No ale chyba odbiegamy od zasadniczego tematu ???
Chaczins podoba mi się to co robisz.
-
Raczej należało by się zastanowić nad rozwiązaniem niestandardowym - szczelna obudowa (niekoniecznie ta komputerowa) z wyjściem wentylacji do innego pomieszczenia gdzie nie występuje zapylenie. Pył będzie powodował grzanie się sprzętu (pomijam spadek wydajności), grzanie się sprzętu + pył może nawet w skrajnym przypadku doprowadzić do pożaru.
Można by od razu po prostu RDP czy VNC, wtedy i malina czy inne szczelnie zamknięte pudełko da radę.
-
Czy mógłbyś pisać tak żeby prosty człowiek zrozumiał?
-
Ogólnie koledze chodzi o to by komp stał np w domu a z warsztatu na Raspberry Pi łączyć się do niego za pomocą pulpitu zdalnego. W sumie nie głupi pomysł!
-
No i temat zboczył na informatykę... ech czemu mnie to nie dziwi, przecież tu sami informatycy ;)
-
Przy większym budżecie można też zrobić sobie ładnego kadłubka na bazie energooszczędnych komponentów (praktycznie laptopa bez ekranu), który będzie chłodzony zupełnie pasywnie.
-
Budżetowym rozwiązaniem lokalnego-zdalnego dostępu może być też np Steam Link (dostępne nawet za stówkę) jak ktoś pobawi się w konfiguracją i przeciągnie kabel sieciowy.
-
Też planuję zanieść komputer pełnowymiarowy do warsztatu bo mam, stoi i zawadza w pokoju z komputerem ;). Zamknę go w szafce, zamontuję wentylator z tyłu do wyrzucania ciepłego powietrza a na wlocie dam włókninę filtrująca. Nie jest to jakiś demon prędkości więc nie będzie gorąco, a pdf czy forum, muzykę i youtube odtworzy.
Najważniejsze, że kolega ma zadowolenie z pracy, tworzy sam i go to cieszy :) tak jak mnie.
Dobrze, że warsztaty nie za duże, bo jak się łóżko zmieści to czasem nie chce się wracać :)
-
Dziś udało mi się zamontować okład imadla. Nie miałem odpowiedniej wielkości wiertła lub otwornicy na śrubę trapezowa 24 (imadlo York polecane przez kolegów na forum) więc trochę trzeba było popracować długość po nawierceniu. Niestety jako że okład jest dość duży a imadlo zamontowałem nisko pod rama blatu, duży kawalek wystaje ponad chwyt imadła i ma ono tendencje do lekkiego nagięcia się przy mocnym skręceniu. Jednak od czegoś muszę zacząć więc zostaje jak jest - a mając już należycie przygotowane miejsce pracy, będę myślał jak usprawnić ten drobny mankament. Z resztą odgięcie się okładu nie jest wielkie i mieści się w granicach rozsądku.
Kolejna fotka to ogólny rzut na kącik roboczy który ogarniam. Pod blatem mam zamiar stworzyć zabudowę na drewno i materiał, może także jakieś szuflady. Boje się jednak aby nie stały się składowiskiem rzeczy wszelakich...na pewno pod blat trafi odkurzacz z wyprowadzeniem do góry. Chętnie przyjmę sugestie, ciekawe doświadczenia apropos zabudowy pod warsztatem.
Kolejna fotka to kilka sklejek 10mm do kolejnych realizacji warsztatowych. Jestem pod wrażeniem tego materiału, jak wygodnie i szybko się go obrabia. Brak struga (kupiłem stanleya czwórkę i musiałem zwrócić z powodu wady) wyklucza zabawę z drewnem i tarcitarcia, bo strugarki też brak. Muszę mieć coś płaskiego więc. A że ta sklejkę mam w dobrej cenie...to korzystam.
Ostatnie - drugą ściana warsztatu i moje antyczne chinczyki. Szlifierka, ukośnica połączona z blatem na górze, oraz mała taśmowa. Niestety sprzęt jakości dramatycznej, jednak korzystam z tego co miałem w garazach po dziadkach, wujkach, ojcach, znajomych i kuzynach. Obecnie nie używam niczego prócz szlifierki (no i farelka :-D ), bo jak widać ta część warsztatu jest jeszcze niezagospodarowana - i w tym syfie ciężko bezpiecznie operować maszynami. Do ogarnięcia blaty robocze, zabudowa na dole, oraz drewno z palet do wydania na opał. Jak ktoś z Łodzi i chce sobie przygarnąć, zapraszam. Oddam też szafke spod blatu, a na niej kolejne paletowe deski na opał (oznaki grzyba / syfu)
Co do komputera - też nie zamierzam tam grać, aby jakoś super się grzał. Chyba zrobię mu pudełko z jakiegoś MDFu z wiatrakiem wydechowym jak tu koledzy pisali, oraz filtrem przy poborze powietrza i tyle. Pochodzi ile będzie mógł, najwyżej będę raz na tydzień odkurzał go aby dłużej pociągnął :-)
Plany na najbliższy czas - bench-dog oraz zabudowa pod blatem, uprzątnięcie narzędzi po lewo od blatu oraz wreszcie jakiś pierwszy projekt użytkowy dla rodziny aby nie marudzili że całe dnie w warsztacie, a efektów brak :-)