Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki sztuczne - lakiery => Wątek zaczęty przez: afgan w 02 Listopada 2013, 09:28:24 czas Polski
-
Nie wiem jak pozostali ale mnie sprzedał taki patent pewien stolarz czyszczenia pędzli po malowaniu więc ja teraz chciałbym się podzielić z wami.
A mianowicie malujemy lazurem, flatylowymi i innymi lub innym lakierem oczyszczamy pędzle przeważnie samym rozpuszczalnikiem dedykowanym do farby.
A ja dodatkowo czyszczę je jeszcze pędzel biorę z rozpuszczalnika zanurzam w kąpieli z zwykłego proszku do prania oraz wrzącej wody, taki pędzel później płuczę jeszcze raz w czystej wodzie gumka recepturka obwiązuję aby pozostał kształt i pozostawiam do wyschnięcia.
A jeszcze jedno podczas gorącej kąpieli powstaje gwałtowna reakcja i sporo piany więc przygotujcie sobie jakiś ręcznik lub duże naczynie.
Ja osobiście czyszczę tak pędzle wiele lat malując drewno schody itp i pędzle służą do końca wymieniam jak się wytrą.
A nie wiedziałem gdzie umieścić temat więc jak źle dobrałem proszę o przeniesienie.
-
Nie znam tego sposobu, na pewno wypróbuję :)
-
Dajcie znać o waszych spostrzeżeniach.
-
Ciekawy sposób nie stosowałem,ja po myciu w rozpuszczalniku dokładnie wyczesuję szczotką drucianą :)
-
Z gorącą wodą to potwierdzam ;) sam nieraz zaschnięte pędzle zagotowywałem w puszce z wodą a potem lekko młoteczkiem rozluźnić włosie(no nie wiem do końca czy to było z włosia) następnie znowu do wody :D i czesanie szczotką drucianą na końcu NITRO i szmata(wycieranie) i powiem krótko "z braku laku i kit dobry" ;D metoda stosowana z braku dostępu do sklepu albo nagła potrzeba pomalowania czegoś a tu niespodzianka pędzli brak :P i nie oszukujmy się do nówki nie śmiganej będzie mu daleko ;D dlatego myć pędzle na bieżąco (ale nie zawsze na to czas lub tak jak u mnie skleroza) ;D
-
i nie oszukujmy się do nówki nie śmiganej będzie mu daleko ;D dlatego myć pędzle na bieżąco (ale nie zawsze na to czas lub tak jak u mnie skleroza) ;D
a ja zdecydowanie wolę pędzle lekko przytarte lepiej mi się nimi maluje
-
i nie oszukujmy się do nówki nie śmiganej będzie mu daleko ;D dlatego myć pędzle na bieżąco (ale nie zawsze na to czas lub tak jak u mnie skleroza) ;D
a ja zdecydowanie wolę pędzle lekko przytarte lepiej mi się nimi maluje
Krzys , czy ktos tu pisal o starych zaschnietych pedzlach ??? chodzilo o sposob an dokladne czyszczenie pedzli po robocie , a wiadomo nie od dzis , ze nowy pedzel
jest duzo gorszy od nowego;)
-
Studio tata :) czy mógłbyś się jakoś do tego odnieść , przyznam że nie rozumiem cyt."a wiadomo nie od dziś,że nowy pędzel jest gorszy od nowego''
-
Ups :o niechcący sprzedałem patent na pędzel który wylądował,w koszu ;D a zmyliła mnie wrząca woda
wrzącej wody
no i czasami czytanie ze zrozumieniem :P przed drugim śniadaniem o lekkim pośpiechu i tekście "kawa podana i stygnie" nie wspomnę ;)
Robson ;) byłeś szybszy i mnie zastanawia to stwierdzenie :P może autor postu nas oświeci ???
-
Ja Was oświecę :D
Używany pędzel ma już za sobą swój dziewiczy test , polegający na tym , że to włosie które miał zgubić j to zgubił . Przy następnym malowaniu mamy większą pewność , że nie popuści kleksa ;) Drugie : wiemy już jak on maluje jakie ma końcówki jak go dociskać i takie tam ;D
-
Tomekz :) wiemy ,wiemy, " pozatym ma przytarte włosie i się nie rozdziabia :) pytanie jest takie''nowy jest gorszy od nowego''
-
Przecież to pomyłka, nie bądźcie "czepialscy" ;)
-
Przecież to pomyłka
Moja czy studio tata? ???
-
oczywiscie ze moja
przepraszam
-
"I gitara" ja przeczytałem bez zrozumienia ::) studio tata przejęzyczył się 8) fajnie było ale się skończyło ;D Pozdrawiam wszystkich!!!
-
Heh, znam ten patent i zawsze stosuję :)
-
" pozatym ma przytarte włosie i się nie rozdziabia
Też nie doczytałem z tym " nowym " ;D
Z tym przytartym włosiem to nie wiem , czy miałeś na myśli rozdwojenie końcówki włosa ?
-
O pomyłka wolny dzień a w warsztacie kupa roboty czeka pomyłka po prostu {zagotowana] nie gotujcie ich bo można mieć z lubą połową do czynienia jak zobaczy efekt na kuchence.
-
Ja po umyciu w rozpuszczalniku myję dodatkowo w ciepłej wodzie z mydłem, suszę i zawijam w papier albo gazetę, żeby trzymał kształt ;)
-
"
Z tym przytartym włosiem to nie wiem , czy miałeś na myśli rozdwojenie końcówki włosa ?
Tomekz - odnośnie przytartego pędzla miałem na myśli to że pędzel w czasie malowania przyciera się zwłaszcza z zewnątrz inaczej inaczej mówiąc cieniuje się :)
-
Jakub podpowiem - jako tanie mydło ( mniej jak 5 zł ) i do tego celu idealne ' Sonett 'z oleju kokosowego . albo płyn do prania tej samej nazwy .
-
Stosowany przez zemnie , prosty sposób na uniknięcie zeschnięcia pędzla bez jego mycia , podczas wyrywkowego malowania przez kilka dni.
Rozcinamy na środku " peta " wkładamy pędzel ( można włosiem do góry - zwężenie peta ściśnie ładnie włosy , można dać troszeczkę rozpuszczalnika ) i nasuwamy drugą odciętą część peta na dolną - .
Miłego pędzlowania :D
-
Witam.
Ja już od lat stosuję podobny sposób na mycie pedzli jak był przedstawiony na początku, tylko zamiast proszku używam najczęściej płynu do mycia naczyń i ciepłej wody. Nie musi być gorąca.
1. Wymycie pędzla w rozpuszczalniku i usunięcie nadmiaru płynu. (czasami dwókrotnie w niewielkiej ilości rozpuszczalnika).
2. Nakładam płyn na pędzel i w niewielkiej ilości wody ciepłej, tyle aby dodac temperatury i odrobinę roscieńczyć płyn.
3. No i na koniec można pędzel "wywirować" chwytająca rękojeść pomiędzy na płasko złożone dłonie i wprawić w ruch obrotowy pocierając ręce o siebie. Siła odśrodkowa usunie wszelkie pozostałości z nasady włosia .
4. Ścisnąć włosie gumką.
Stosuję ten sposób szczególnie jak muszę pomalować coś materiałami na bazie wody, a pędzel jest w środku na bazie "nie wodnej". Pędzel p wirowaniu prawie suchy i gotowy do pracy.
A jeśli macie malowania na kilka dni i trafia was mycie, to patent mam taki, że pędzle po środkach wodnych zawijam na noc szczelnie w folię, a po środkach na bazie "nie wodnej" zanużam w wodzie do następnego dnia.
Pozdrawiam
-
Podgrzewam bo wystygł ;D znaczy wątek :)
Nie wiem czy po wszystkich farbach ale...
&index=101