Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Jak to zrobić => Wątek zaczęty przez: Nakusek w 05 Stycznia 2014, 19:00:52 czas Polski
-
Cześć,
Jako świeżynek w branży ma chyba błahe pytanie dotyczące wykrzywiania się desek.
Mianowicie jak można temu zaradzić, przeciwdziałać?
Zakupiłem grubościókę, aby były proste, ale niestety... one mają inne zdanie i nadal (mimo jednego wymiaru) na podłodze/blacie widać, że są jakby skręcone.
Czy gdzieś robię błąd, a może to normalne i można jakoś "zmusić" drewno do przylegania do podłoża na całej długości deski?
-
Robisz podstawowy błąd! Najpierw wyrówniarka - musisz "wypłaszczyć" przynajmniej jedną, szeroką stronę (+ ew. wąski bok pod kątem 90 st.). Dopiero wtedy dajesz na grubościówkę. Tak jak zrobiłeś to do kitu (wkładasz śmigło - wyjmujesz śmigło - może ciut mniejsze ale jednak). Do tego jeśli z desek chcesz zrobić klejonkę a nie są jakoś bardzo spaczone najpierw rozcinasz na szerokość ciut większą niż docelowe listwy a następnie każdą wyrównujesz i "grubisz". Sama grubościówka ma za zadanie nadać tylko tę samą grubość a nie wyrównać - od tego jest wyrówniarka gdzie każda powierzchnia ma być równa (ale nie równoległa do innej).
Musisz też pamiętać że drewno nawet klejone zawsze ma tendencję do paczenia się lepiej więc nie zostawiać sobie obrobionego materiału na "później - nie wiadomo kiedy".
Powodzenia.
Miłosz.
-
Czy twoja deska ma taki przekrój ? Tzn jest frezowana od spodu ? Jak nie masz frezarki to możesz takie nacięcia zrobić też na pile.
(http://www.ppuformat.pl/uploads/images/pod%C5%82oga3.jpg)
-
Mily68 - dzięki za wskazówki.
Paweł46 - nie ma żadnych rowków, deski są gładkie.
-
Takie deski pozyskane z cienkiego pnia będą zawsze miały tendencję do krzywienia , zwichrowania itd.
Najlepsze będą te , które patrząc na jch czoło ( tak jak pokazane jest na zdjęciu ) słoje drewna będą przebiegać pionowo . Na zdjeciu widać że przebiegają okrężnie , raczej w poziomie .
Napisz co z nich będzie robione , to coś się zaradzi .
-
Przeznaczenie, to:
- blaty/półki
- szafka na narzędzia - nawet nie wiedziałem, że tyle dupereli się kupuje - też tak macie?:P
-
Czyli blaty na pewno klejonka - deski tnij na listwy ok. 6-7 cm szerokie, grubości myślę ok. 5-10 mm grubsze niż docelowa klejonka (zależy od stopnia zwichrowania materiału wyjściowego). Następnie na wyrówniarkę jeden wąski bok, później tym bokiem na dół (na stolik) do grubościówki strugasz powiedzmy na te 5-6 cm. Jak bardzo krzywe szersze płaszczyzny to wyrównujesz szerszą płaszczyznę pod kątem 90 st. do tej węższej i zgrubiasz. Z tak przygotowanych listew kleisz klejonkę pamiętając o układzie włókien (smutny - wesoły czyli jedna listwa tak jak na zdjęciu powyżej a druga odwrotnie - ważne żeby słoje w sąsiadujących listwach nie szły w tę samą stronę). Dobrze też układać listwy wszystkie z włóknami w jedną stronę. Jak listwy w zasadzie proste po szerszej powierzchni od razu kleisz na szerokość max. taką żeby klejonka zmieściła ci się w maszynie. Po sklejeniu wyrównujesz i gładzisz. Szersze klejonki kleisz z kilku. Łatwiej wyrównać niewielkie dwa czy trzy uskoki niż kilkanaście. Ściski dajesz naprzemiennie od góry i od dołu. Z góry dociskasz listwami oklejonymi np. taśmą pakową i ściskami po to, żeby wszystkie listwy były jak to tylko możliwe w jednej płaszczyźnie (nie klawiszowały).
Na półki i szafki klejonka j.w. ew. szersze listwy lub jak to do warsztatu to nawet całe dechy (ale całe z czasem mogą się paczyć - ja bym skleił nawet z trzech, czterech szerszych listew).
W razie czego gdyby mój opis był "nie bardzo" koledzy zawodowcy poprawią (mam nadzieję).
Filmy o klejonce robił Jarek przy okazji swojej pierwszej szafki łazienkowej (jeszcze w starym warsztacie) - obejrzyj sobie to Ci się wiele wyjaśni. Poszukaj też w internecie - wbrew pozorom jest trochę inf. na ten temat.
Jakub obiecał napisać referat o klejonce ale chyba zapomniał :(
Jaką kupiłeś grubościówkę? Masz jakąś wyrówniarkę?
-
Jutro przetestuję w praktyce Twoje wskazówki i jeśli coś będzie niejasne przy pracy, to na pewno jeszcze poproszę o pomoc :), ale chyba napisałeś bardzo wyczerpująco :)
Kupiłem wyrównywarko-grubościówkę z Juli - chyba jedna z tańszych na rynku, ale działa. Na początek musi wystarczyć :)
-
Kupiłem wyrównywarko-grubościówkę z Juli - chyba jedna z tańszych na rynku, ale działa. Na początek musi wystarczyć
Za te pieniądze lepszej nie ma, do tego ma najmocniejszy silnik w tej klasie urządzeń.
Zawczasu zamów sobie pasek wieloklinowy kosztuje grosze, a poza serwisem Jula nie do zdobycia.
Dobra maszynka dla amatora.
-
W razie czego gdyby mój opis był "nie bardzo" koledzy zawodowcy poprawią (mam nadzieję).
Jak bardzo krzywe szersze płaszczyzny to wyrównujesz szerszą płaszczyznę pod kątem 90 st. do tej węższej i zgrubiasz.
Myślę ,że wpierw równamy szersze płaszczyzny + jedeną wązką , następnie strugamy na grubościówce szersze plaszczyzny i potem składamy w pakiety ( kilka szt . tak by było łatwo je chwycić ) wyprostowanymi węższymi płaszczyznami do stołu grubościówki i strugamy . Pakiety - szybsza praca i nacisk walców nie będzie nam przewracał listew bo jest ich więcej w pakiecie
-
Tomku masz całkowitą rację. Trochę nie tak to ująłem. Miałem na myśli, że jak ma w miarę proste szerokie płaszczyzny to po wyrównaniu tych wąskich może od razu kleić w klejonkę i później całość równać i grubić (zależy jaki materiał, na co, czy ma tego za darmo kilka kubików, czy może sobie pozwolić na więcej odpadu czy też każdy milimetr deski jest cenny...). Wiadomo, że jak są śmigiełka i łódki to najpierw wyrówniarka (szersza płaszczyzna, do niej sztorc) następnie grubościówka szerokie, potem wąskie (można tak jak piszesz po kilka jak mają tę samą szerokość) płaszczyzny. Pamiętam jak Jarek "maglował" egzotyki na te swoje stoliki kawowe - sporo materiału poszło w odciąg :(
-
Miałem na myśli, że jak ma w miarę proste szerokie płaszczyzny to po wyrównaniu tych wąskich może od razu kleić w klejonkę i później całość równać i grubić
Wiem ,że Ty znasz procedury :) pisze dla mniej wtajmiczonych .
Zasadniczo prostych płaszczyzn desek brak i lepiej jest jednak choć lekko liznąć jedną , tą którą będziemy przykładać do przykładnicy , podczas obrabiania wązkich boków , by mieć je dokładnie 90* do szerokiej płaszczyzny deski .
-
To ja mam pytanie odnośnie pracy na małych wyrówniarko-grubościówkach których używają amatorzy. Wiadomo, że takie maszyny mają krótkie blaty wyrówniarki a co za tym idzie płaskość struganego elementu nie zawsze będzie ok. Czy macie jakieś sposoby na to? Przedłużacie jakoś blaty, stosujecie inne rozwiązania? Jak to wygląda w praktyce, czy do jakiejś długości materiału nie ma to większego znaczenia?
-
To ja mam pytanie odnośnie pracy na małych wyrówniarko-grubościówkach których używają amatorzy. Wiadomo, że takie maszyny mają krótkie blaty wyrówniarki a co za tym idzie płaskość struganego elementu nie zawsze będzie ok. Czy macie jakieś sposoby na to? Przedłużacie jakoś blaty, stosujecie inne rozwiązania? Jak to wygląda w praktyce, czy do jakiejś długości materiału nie ma to większego znaczenia?
Tak materiał do np 2m nie widzę problemu z krótkim blatem.
Jak obrabiałem krokwie, to trzeba robić to we dwie osoby i dodatkowo podeprzeć na rolkach.
Przede wszystkim pomagać ręcznie posuwowi, bo nie da rady pociągnąć np. 5m kantówki.
Mój rekord to 8m krokwie 100/150, była walka, ale dało radę ;)
Co prawda skończyło się urwanym paskiem napędu wału, jak się noże zablokowały na solidnym sęku, ale po wymianie paska dokończyłem pracę.
Ogólnie nie polecam obróbki takich gabarytów, na takiej małej maszynie.
-
No. teraz elegancko wszystko wychodzi.
Dzięki za rady :)
-
Tylko że mi z całej maszyny (taki typowy kombajn z marketu za ok. 1000 zł) chodziło o wyrówniarkę. Tam blaty mają łączną długość ok. 70 - 75 cm (czyli po jakieś 35 cm na blat). Ty Pawle piszesz o grubościówce gdzie długość stołu ma znaczenie wyłącznie w kwestii wygody obsługi a mniej (jeśli nie wcale) prostości gdyż tą otrzymujemy właśnie na wyrówniarce.
-
Ja używam DYMę, ona ma blaty po 50cm. Tak mniej więcej do podwójnej dlugości blatów uzyskuję płaską powierzchnię. Powyżej też zauważyłem problemy. Myślę o tym by dorobić sobie przedłużenie po obu stronach
-
Konkretna, rzeczowa odpowiedź, myślę że ważna dla użytkowników małych "kombajnów".
Daję plusa :)
-
Pawel ale MIly pytal jak sobie radzic przy krotkich blatach rowniarki nie grubosciowki ???
w kazdej grubosciowkce jest krotki blat , i automatyczny posuw , w wyroniarce raczej go nie ma
he he spozniony zaplon mam , ja tez uzywam dymy i uzywam rolek
-
Wiadomo, ze im dłuższe podparcie (blaty) tym lepsze efekty wyrównania.
Przy przedłużaniu ważne jest by pamiętać o obu stronach - czyli stół podawczy i odbiorczy. Niestety bardzo wiele osób przedłuża tylko blat wejściowy, a to nie jest właściwe rozwiązanie. Oczywiście dobrze mieć długie oba blaty bo to optymalne rozwiązanie, ale nie zawsze jest na to miejsce. I w tym przypadku sugerowałbym lekkie "poświęcenie" strony wejsciowej na rzecz uzyskania troche dluższej strony odbiorczej. Oczywiście nie mowię tu o dużej różnicy, ale o mozliwie małej róznicy, która będzie wynikała z dostepności przestrzeni w warsztacie w odniesieniu do obrabianych elementów.
-
I w tym przypadku sugerowałbym lekkie "poświęcenie" strony wejsciowej na rzecz uzyskania troche dluższej strony odbiorczej.
Co praktycznie przez to osiągniesz ?
Co do blatów / rolek , to blat bedzie miał zawsze przewagę nad rolkami .
-
U mnie na Dymce linijka wychodzi do 3m długości. Kwestia wprawy panowie 8) Jak ktoś nie ma wyczucia i obycia to i na żefamce 2,5 m deski 2m nie obrobi jak trzeba. Co do przedłużania to jedynie sens ma oba blaty na raz, rolki szału nie robią, ale zawsze coś.
-
Kwestia wprawy panowie
Jakub - całkowicie się zgadzam! To co napisałem to pisałem z mojego doświadczenia z dymą, które jak sam doskonale wiesz jest dopiero kilku miesięczne :D. Domyślam się, że wraz z doświadczeniem jesteś w stanie osiągnąć lepszy wynik na maszynie, która masz dopieszczoną pod siebie. To co mi wychodzi absolutnie płaskie to tak jak pisałem ok 2-krotna długość.
Tomekz - równasz przecież materiał do tej części, która jest już obrobiona. A więc jeśli masz pod nią podparcie na większej powierzchni to masz szansę na lepszy wynik końcowy. Dlatego uważam, że blat dłuższy blat odbiorczy jest "ważniejszy". A co do "poświęcenia" to chodziło mi że jeśli np. masz możliwość przedłużenia o 1 metr (ze względów lokalowych czy innych) to oczywiście dobrze przedłużyć oba blaty. Ale zamiast po 50cm z obu stron wybrałbym rozwiązanie np. 40cm na wejściu i 60 cm na blacie odbiorczym. A już na pewno nie na odwrót. Tak przynajmniej ja to widzę. :)
Ale bardzo cenię Twoje zdanie i doświadczenie. Dlatego jeśli uważasz, że jest to błędne rozumowanie, to z chęcią poznam Twoją opinię:)
-
. Dlatego jeśli uważasz, że jest to błędne rozumowanie, to z chęcią poznam Twoją opinię:)
Podam przykład a Ty się zastanowisz , bo ja uważam ,że nie strugamy do blatu odbiorczego tylko po połowie i w dodatku obracamy ją za każdym razem innym końcem .
Masz deskę zwichrowaną i strugasz płaszczyznę . Kładę ją własnie na długim blacie podawczym i dociskajac określam jaj kolebanie . Połowę z tego zbieram z początku deski , a drugą połowę z jej drugiego końca ( dostaję jakby wypadkową zwichrowania tj 1/2 ) Jak bym docisnął z przodu do blatu całą płaszczyzną to z tył deski muszę zebrać całe zwichrowanie , co w efekcie pocienia mi całą deskę ( dostosowuję się na grubościówce do wymiaru końca deski )
Dlatego ważny jest stół podawczy .
-
Ależ ja przecież nie mówię, że stół podawczy nie jest ważny. Jest ważny. I jak napisałem wcześniej: "mieć długie oba blaty bo to optymalne rozwiązanie". Do tego należy dążyć.
W przykladzie, który podałeś - masz absolutna rację. Jednak gdy już po kilku przejściach wyrównasz banan czy śmigło to ostatnie przejście robisz by mieć równą, plaska powierzchnię calej deski. I chcesz by ona schodząc z wału nożowego leżała płasko na blacie odbiorczym. I dlatego uważam, że im dłuzsze będzie podparcie na blacie odbiorczym - tym lepiej