Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Strugarki => Wątek zaczęty przez: fliegermaus w 03 Maja 2017, 01:30:14 czas Polski
-
Wciąż jestem na krawędzi kupienia strugarko-grubościówki i przyszła mi do głowy taka rzecz: a może kupić tanią (nową) maszynę, której będę używał tylko jako wyrówniarki - np. Dedra 7813 oraz jednocześnie lepszą grubościówkę, np. DeWalt DW733. Łącznie wyjdzie mniej, niż choćby Metabo HC 260.
Bazuje to na założeniach, że przezbrajanie urządzenia powoduje powstawanie luzów, a także, że część "wyrówniarkowa" daje i tak zwykle lepsze rezultaty niż "grubościówkowa" w urządzeniu typu 2 w 1, bo jest mniej skomplikowana.
Czy taka kombinacja ma Waszym zdaniem sens?
-
Przezbrajanie na pewno jest dużo bardziej upierdliwe. Do tego więcej kłopotu przy dołożeniu dodatkowych blatów itp.
Minus to oczywiście zajmowane miejsce.
-
Lepiej jest wygospodarować miejsce na dwie maszyny. Ja mimo, że mam mało miejsca mam wyrówniarkę SAM do obróbki głównie tarcicy i grubościówkę DW 733 i uważam, ze to dobre rozwiązanie.
-
No dobra, wyrówniarki samodzielnie nie wykonam, obawiam się też nieco kupowania używanej, nawet dobrej firmy. Czy taka Dedra lub nawet podlejszy sprzęt wystarczy mi do wyrównania desek tak, aby były naprawdę płaskie? Weryfikuję to np. łatą albo poziomnicą przykładając pod różnymi kątami, mniejsze deski kładę na szkle i próbuję nimi bujać.
-
Dedra ma krótki blat wyrówniarki, bodajże 74 cm. Jak go w jakiś sposób przedłużysz lub dorobisz stojaki, to pewnie da radę. Bez tego wyrównywanie długich elementów może być wyczynem akrobatycznym.
Patrz patent milego68: http://forum.domidrewno.pl/strugarki/tuning-wyrowniarko-grubosciowki-meec/msg74548/#msg74548
-
Czytałem tamten (lub bardzo podobny) wątek. Planowałem nieco inne podejście - kupić koziołki z obrotowymi tulejami na górze i ustawić po jednym lub dwóch po każdej stronie urządzenia.
Zresztą, może nawet szarpnę się na dorobienie blatu, kto wie. Najważniejsze, aby niedroga strugarka dawała mi gwarancję zrobienia deski płaskiej z wypukłej/wklęsłej/śmigłowatej. Mam po prostu ten problem, że gdy zamówię np. klejonkę albo nawet drewno do robienia czegoś w ogrodzie, to po przechowaniu przez kilka tygodni w moim warsztaciku deski te nieco się deformują.
Nigdy nie używałem takiego urządzenia, dlatego nie wiem, czy do wypłaszczenia desek tania strugarka wystarczy, chociaż na mój chłopski rozum - musi, bo co tu zepsuć?
Edycja: czy blat strugarko/grubościówki Bernardo PT 250 można już uznać za dostatecznie długi? 925mm.
-
czy blat strugarko/grubościówki Bernardo PT 250 można już uznać za dostatecznie długi? 925mm
Pewnie, że nie, raptem 9 cm więcej z jednej strony. W tym modelu bardziej chodzi o dostępną szerokość obróbki. Dłuższy blat zrobili pewnie dlatego, żeby optykę maszynki zachować, inaczej wyglądałaby jak grubaska z krótkimi rączkami. Przy dobrze podpartej desce, ostrych nożach i niezbyt agresywnym zbiorze coś tam zdziałasz. Jednak szału ni mo. Jak docisnę za bardzo moją małą bernardynkę (PT 200 ED, kolejny klon, wymiary i parametry niemal identyczne) na grubościówce, to zawodzi "łęęę-łęęęęę" trochę żałośnie, ale jakoś idzie. Nie są to zbyt mocne silniki. Przy wyrównywaniu zbieram max 1 mm.
-
ja także stoję przed identycznym dylematem. Kupić Metabo HC 260 i posiadać jedną maszynę czy tak jak kolega iść w DEWALTa 733 i coś do wyrównania. W związku z tym, że to spora kupka pieniędzy jak do hobbystycznych zabaw bardzo ciężko podjąć decyzję. Moze ktoś stał przed podobnym dylematem i może coś podpowiedzieć z perspektywy czasu i swoich doświadczeń jakie ma po wyborze?
-
Dostałem w prywatnej wiadomości pytanie, co ostatecznie wybrałem, ale wolę odpowiedzieć tutaj, bo może coś to wniesie do dyskusji.
Otóż kupiłem Bernardo PT 250 (+ odciąg tej samej firmy) wychodząc z założenia, że strugarka będzie mi potrzebna znacznie częściej niż grubościówka. Gdy raz na jakiś czas będę potrzebował grubościówki, mogę przezbroić PT 250, a w przyszłości dokupić jakąś lepszą, firmową grubościówkę.
Nie używam tej strugarki na co dzień, więc moje wnioski nie są bardzo miarodajne. Do desek dłuższych niż jakieś 40-50 cm konieczne było dorobienie blatów, bo inaczej wciąż wychodziły mi fale na końcach desek, choć drugi koniec przytrzymywała druga osoba.
Plusy:
+ nie zepsuła się
+ drzewo wychodzi zestrugane całkiem gładko
Czyli funkcję spełnia.
Minusy:
- trakt prowadzący do odciągu bardzo szybko się zapycha, chyba że ustawię wyjątkowo niski próg strugania (orientacyjnie sporo mniej niż 1 mm, tyle co nic)
- czyszczenie tego traktu jest uciążliwe, bo wymaga odkręcania plastikowej nasadki
- wąż od odciągu ma średnicę niekompatybilną z króćcem strugarki, więc w ruch poszła srebrna taśma
- dość prędko ostrza wyrobiły się tuż przy ograniczniku, gdzie strugam wąskie płaszczyzny desek, już dwa razy regulowałem noże (może się po prostu wsuwają, nie wiem)
-
drzewo wychodzi zestrugane całkiem gładko
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20180211/91f76aeeea704a9859ca78eeebfe58cb.jpg)
-
@SpecPiotr a jakieś inne przemyślenia -doceniam poczucie humoru - serio bardzo mi sie podoba - ale chodzi o pewien zasób mojej gotówki więc wolałbym nie mieć takiej miny jakiś czas po kupnie :-)
-
Ja nie o maszynie.
Kłuje w oko to „drzewo”. Taki drobiazg ale jednak nie powinien się pojawiać na forum o drewnie (nie drzewie).
Kończe OT.
-
:-) https://www.wykop.pl/link/2089140/tymczasem-na-elektroda-pl/ (https://www.wykop.pl/link/2089140/tymczasem-na-elektroda-pl/)
Ale skoro już zajrzałeś, może mógłbyś mi również podpowiedzieć:
* jak doświadczeni stolarze radzą sobie z pewnym podłączeniem do strugarki odciągu, którego rura ma zbyt dużą średnicę końcówki?
* co być może robię źle, że zapycha mi się przestrzeń pod nożami prowadząca do króćca odciągu?
* czy istnieje sprytny sposób, aby nie zużywać tak szybko noży na jednym krańcu podczas strugania wąskiej deski?
Z 1 i 3 od biedy sobie poradzę znajdując odpowiednią redukcję hydrauliczną oraz robiąc dystans ze sklejki, ale punkt 2 mnie na razie pokonał. Wystarczy czasem zestrugać metr bieżący MATERIAŁU i zapchane.
-
To trochę dziwne, bo nawet bez odciągu wał powinien wyrzucić tak małą ilość trocin ( "czasem zestrugać metr bieżący MATERIAŁU" ). Próbowałeś zajrzeć w przestrzeń pod wałem, czy coś tam nie utknęło / przykleiło się?
-
Strugaj w roznych miejscach wału, nie koniecznie zaraz przy culadze. Jak strugasz krawedzie od culagi to ją przesuwaj co jakiś czas, bedziesz strugał w innym miejscu.
Zapychanie się - strugaj mniejszym wiórem, u mnie pomogło.
Co prawda nie do strugarki ale do piły zrobiłem prosty adapter ze sklejki. Koło o śrenicy węża z dziurą o średnicy króćca. Działa.
-
To trochę dziwne, bo nawet bez odciągu wał powinien wyrzucić tak małą ilość trocin ( "czasem zestrugać metr bieżący MATERIAŁU" ). Próbowałeś zajrzeć w przestrzeń pod wałem, czy coś tam nie utknęło / przykleiło się?
No pewnie, zaglądałem, nawet odkurzyłem zwykłym odkurzaczem tę warstewkę, która przykleiła się do elementów strugarki, ale nic to nie daje. Może ma to związek z rodzajem drewna, bo jednak przez oszczędność, do moich "projektów", używam sosny i świerku.
Co prawda nie do strugarki ale do piły zrobiłem prosty adapter ze sklejki. Koło o śrenicy węża z dziurą o średnicy króćca. Działa.
To je dobre... Na to nie wpadłem.