Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: Filip w 24 Lipca 2017, 23:39:48 czas Polski
-
Panowie i Panie, szybkie pytanie. Mam dostęp zapytać tutaj, a wiem, że jest wśród Was dużo osób z różnych branż, przez co jest szansa na otrzymanie odpowiedzi. ;)
Zamówiłem produkt przed neta w sklepie online, na stronie widnieje "produkt dostępny". Kupuję, płacę, po czym dostaję mejla, że dostawa się opóźni, bo nie mają tego na stanie. Zamówiłem w piątek, potrzebuję na środę. Potem wyjeżdżam i ich przesyłkę mogą sobie wsadzić. Produkt u mnie jest lokalnie niedostępny, z innego źródła nie zdąży już przyjść. Termin zawalony.
Jakie prawa mogę sobie rościć? W sensie, żeby nie zawalić terminu i wyjść z twarzą pojadę choćby 100km po produkt, jednak mam możliwość rezygnacji z zamówienia? Co z tego, że oni mi to wyślą za tydzień, skoro to już po zawodach będzie?
Ktoś coś wie na ten temat.
-
Zażądaj zwrotu pieniędzy i szukaj towaru gdzie indziej.
A na przyszłość, wybierz płatność przy odbiorze.
-
W przypadku zakupów przez Internet masz 10 lub 14 dni na odstąpienie od umowy więc nie ma żadnego problemu. Wyślij maila, że odstępujesz i już.
-
W przypadku zakupów przez Internet masz 10 lub 14 dni
14 i to od daty otrzymania przesyłki, a nie zakupu.
Ale nie wiem czy czasami z tytułu niedotrzymania warunków umowy kupna-sprzedaży kolega Filip nie może ubiegać się o zadośćuczynienie na poczet poniesionych strat z niewywiązania się z własnych zadań. Trzeba by rzecznika PO zapytać.
-
To wszystko zależy jak stoi w regulaminie. Jeśli dostał wcześniej potwierdzenie złożenia zamówienia z konkretnym terminem to tak. Jeśli w tym potwierdzeniu miał info, że przesyłka będzie X dni dłużej niż chciał to myślę, że ma pozamiatane.
-
Zwykle to handluje się tym co system mówi, że jest w hurtowni na magazynie. A system jak to system lubi się mylić od tego czasu.
Napisz do sklepu z prośbą o doprecyzowanie terminu realizacji bądź o anulowanie zamówienia. Nie powinno być problemu.
-
...A system jak to system lubi się mylić od tego czasu...
A co konia obchodzi, że się fura wyjebała.
Ja by tak przykładowo chirurg Cię rozkroił na wyminę wątroby i już kichy wyciągną, a tu siostra woła, że się system pomylił i jednak wątróbkę to mają tylko z cebulką. To co? Głupkowaty uśmiech chirurga z tekstem szyjemy z powrotem.
I to nie klient ma się prosić o cokolwiek, na to są paragrafy.
-
Nożyk.. przyje**łeś porównaniem jak ślepy w słup..
Tak się aktualnie odbywa połowa (jak nie więcej) handlu na tej planecie.
Nie szukaj dymu tylko zrezygnuj z zakupu tutaj i kup gdzie indziej.
-
I to nie klient ma się prosić o cokolwiek, na to są paragrafy.
Nie mamy Pana płaszcza i co nam Pan zrobi?
Jaki paragraf według Ciebie zmaterializuje towar którego nie ma?
-
Mnie ostatnio też taka sytuacja dotknęła, kupiłem kilka wierteł, pojedyńcze sztuki, sprzedający oznajmił mi że jednego rozmiaru nie ma i dośle jak będzie dostępny. I od początku miesiąca cisza, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na maile. Co prawda jestem stratny jakieś 5-6 zł ale jak to się mówi niesmak pozostał.
-
Nożyk.. przyje**łeś porównaniem jak ślepy w słup..
Oj tam, oj tam...
Nie istotne czy to wątroba czy chleb w piekarni.
Ciekawe gdybyś kupił frezarkę za 2k czy inne droższe narzędzie, a sprzedawca przysłał Ci faqa z tekstem Nie mamy Pana płaszcza i co nam Pan zrobi?
też był byś taki na luzie.
To tak samo gdybym zamówił u któregoś z Was jakieś meble i po montażu powiedział sorry, nie mam teraz kasy poczekajcie do następnej wypłaty, a może i dłużej.
Dajcie spokój.
-
Tak, byłbym taki na luzie. Ponieważ moje podniesione ciśnienie nie ma absolutnie wpływu na stan realizacji zamówienia. Nie zwykłem karać siebie za błędy innych.
I mówię z praktyki - czekając na frezarkę ponad miesiąc (mimo dostępności do 7 dni) czy na zestaw akcesoriów kilka tygodniu w różnych sklepach, które niby miały dostępne w kilka dni, ale jakoś po prostu w kraju był sprzętu brak.
-
Ale to nie są przypadki tylko celowe działanie handlarzyn - dają info że mają i już mogą wysłać tylko po to żebyś kupił u nich a nie konkurencji. A jak już kupisz to wtedy dopiero zamawiają od swojego dystrybutora, bo chcą być konkurencyjni ale nie chcą wydawać kasy na sprzęt w magazynie.
A ponieważ jestem informatykiem to niech nikt mi nie wciska kitu że "w system się pomylił" - stany magazynowe są sprawdzane na bieżąco i nie ma takiej możliwości żeby coś "znikło" - chyba że ktoś olewa ten system.
I przy okazji proszę o nie czajenie się tylko podawanie nazw takich firm.
-
Stany magazynowe trzeba mieć. Zależy też od towaru, bo jak masz szybko zbywalny to trzymasz jakiś zapas a jak taki co bedzie leżał i się kurzył to wiesz juz jak jest. Druga strona nie zawsze sie chcę zdejmowac np. Ogloszenia aby później wystawiać.
Wysłane z mojego ASUS_X550 przy użyciu Tapatalka
-
A ponieważ jestem informatykiem to niech nikt mi nie wciska kitu że "w system się pomylił" - stany magazynowe są sprawdzane na bieżąco i nie ma takiej możliwości żeby coś "znikło" - chyba że ktoś olewa ten system.
Czyli nie ma możliwości, chyba, że akurat zajdzie taka możliwość....
-
Ale teraz jest wielu sprzedawców a dystrybutor jeden, nikt nie trzyma magazynów ...
Dlatego uczciwy sprzedawca napisze, że: "czas oczekiwania ..... dni/tygodni".
Patrz dłuta.pl
A przykład z tematu, to jawne wprowadzanie klienta w błąd i tyle.
-
Dlatego uczciwy sprzedawca napisze, że: "czas oczekiwania ..... dni/tygodni".
Jeśli mamy normalnie codziennie towar dostarczany z hurtowni/dystrybutora/z księżyca to czym to się różni w zasadzie kiedy faktycznie towaru nie będzie?
-
A przykład z tematu, to jawne wprowadzanie klienta w błąd i tyle.
Niekoniecznie. Równie dobrze przez ostatnich 20 lat miał zgodnie z deklarowanym terminem a wyjątkowo nawalił dostawca/producent/spedytor i są to przyczyny niezależne od niego.
A może WannaCry czy inny ransomware czy syf rozłożył spedytora (jak ostatnio TNT czy Raben) i co? Też sprzedający jest oszustem?
W życiu różne rzeczy się dzieją.
-
(https://devildolls.files.wordpress.com/2013/02/cr1.gif?w=500&h=276)
-
Anulowałem zamówienie, a po produkt gnałem dokładnie 57 km.
Dużo zamawiam w necie i coraz bardziej się irytuję. Ostatnio kurier wylał mi w transporcie 9l Vidaronu, oczywiście winnych brak. Gdybym sam nie zaczął szukać co jest grane, to pewnie nikt by się nie zainteresował. Na towar czekałem prawie 3 tygodnie.
Czekam jeszcze tylko na paczkę z kartoflami, zamiast czegoś tam i będzie komplet. :o
-
Czyli nie ma możliwości, chyba, że akurat zajdzie taka możliwość....
Jak to mówią komputerowcy: "problem jest pomiędzy krzesłem a klawiaturą", czyli zawodzi nie system a człowiek.
-
A ja bym się tak nie "spinał" ;)
Zwykle sklepy mają system powiadomień (twoje zamówienie zostało wysłane itp)
Jeśli jest coś super ważne a nie dostałeś żadnego info o wysyłce to też mogłeś zadzwonić i upewnić się co jest grane .
Żaden sprzedawca nie zagwarantuje ci że w przypadku opóźnienia ponosi konsekwencje "niezrobionej roboty " -Możesz jedynie anulować transakcję co też uczyniłeś .
Zawsze coś może się "wysrać' (czy to będzie system ,czy może sprzedali to wcześniej i nie zdjęli ze stanu,a moze tak już mają) -Każdy jest człowiekiem .Nic z tym nie zrobisz choćbyś się spienił,zagotował,eksplodował... Szkoda nerwów ;D
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień..
-
Jak to mówią komputerowcy: "problem jest pomiędzy krzesłem a klawiaturą", czyli zawodzi nie system a człowiek.
Czynnik białkowy jest kluczowy. Ale system też może zawieźć jeśli jest źle zaprojektowany - ale tu też człowiek.
Tak czy siak, do czasu aż robociki Amazona będą zabierać z półki przedmiot i go dostarczać samemu to jeszcze trochę fakapów będzie się zdarzać.
Zwykle sklepy mają system powiadomień (twoje zamówienie zostało wysłane itp)
Przede wszystkim to stety-niestety trzeba użyć średniowiecznej technologii i po prostu chwycić za słuchawkę do sprzedawcy przez zakupem. Jest towar? Dziś/jutro wysyłka? No to kupujemy.
-
Dużo internetowych sprzedawców, dopiero po złożeniu przez klienta zamówienia, zamawia towar u producenta/hurtowni.
Sporo osób robi tak na allegro z przedmiotami z alliexpres. Czysty zysk. Zero strat. Nic nie zalega na półce. Tylko klient trochę czeka..... Niestety
-
Rozumiem politykę sprzedawców, ale klientowi należy się rzetelna informacja.
I do klienta należy decyzja, czy zaczeka, czy -jak w tym przypadku, liczy się czas i poszuka u innego sprzedawcy.
Dlatego, jeśli robię jakieś zakupy w sieci, to w nieznanym sklepie zawsze wybieram opcję za pobraniem.
Jak się sprawdzi, to za następne robię przelew.