3
« dnia: 02 Stycznia 2015, 15:41:38 czas Polski »
Cześć. Mam zagwozdkę dt. drewnianej podłogi. Otóż w mieszkaniu które właśnie kupiłem (w bloku z lat 80) we wszystkich pokojach i korytarzu położona jest deska sosnowa (na legarach) łącznie deska pokrywa powierzchnię ok 55 m2. Deska jest ułożona od okna do drzwi (w każdym z pomieszczeń) a poszczególne deski są tak długie jak długi jest każdy konkretny pokój ok 2,5 m. Deska ma grubość 30 mm, jest ułożona na pióro i wpust na legarach jej powierzchnia jest nieco pościerana i zużyta a w dodatku sama podłoga miejscami trzeszczy i skrzypi widoczne sa także drobne szczeliny między niektórymi deskami, zaś mieszkanie jest ciepłe i suche. Chciałbym wykorzystać ta deskę ale nie do końca chciałbym, żeby była ona położona na legarach.
Czy ktoś z kolegów forumowiczów spotkał się z podobnym zagadnieniem lub z praktyki byłby w stanie doradzić jakieś sensowne rozwiązanie, postępowanie z ta deską?
Ja osobiście trochę już zgłębiłem temat (ale tylko na necie) i chciałbym położyć tą deskę w tzw technice pływającej ale zastanawiam się także nad przyklejeniem jej do podłoża (będzie wylewka wyrównująca). Przez myśl przeszło mi także takie położenie tej deski aby uzyskać jednolitą powierzchnię w mieszkaniu bez progów i przejść między pomieszczeniami. Stąd też pomyślałem o tym aby po zdjęciu desek pociąć je na mniejsze długości i od przodu deski zrobić pióro a od tyłu wpust. Uzyskam w ten sposób deski które ładnie połączą się w całość tworząc jednolitą powierzchnię. Proszę o jakieś opinie, rady lub podpowiedzi.
Z góry dziękuję.