Może faktycznie komuś się przyda opis

A więc tak: konstrukcje lady (białe elementy) oraz drugą taką samą (tylko szerszą na górze) wycięliśmy na CNC.
Blat wykonany jest z 4 warstw sklejki do gięcia (jeśli ktoś by szukał ja kupowałem w CDO w Izdebniku). Sklejkę pocięliśmy na paski z niewielkim nadmiarem do późniejszego sfrezowania do równa. Pierwsza warstwa sklejki została przystrzelona miejscami do formy gwoździkami (żeby później dało się oderwać całość od formy i wyjąć sztyfty z gotowego blatu). Kolejne warstwy były klejone za pomocą kleju kontaktowego (nakładany z pistoletu)- nie pamiętam niestety nazwy, w każdym razie jest czerwony, kupuje to w 20litrowych bańkach w Kalwarii z Laminarcie, jego dużą zaletą jest to że podczas schnięcia ściąga klejone ze sobą powierzchnie. Po sklejeniu blaty zostały dociśnięte przez większe kawałki sklejki za pomocą ściskami na noc (po to zostały odwiercone te duże otwory w formie, z drugiej strony mieliśmy się za co chwycić). Jak już oba kawałki blatu były poklejone sfrezowaliśmy je do równa od formy i przycięliśmy na długość.
Następnie nakładanie forniru - również klejony za pomocą kleju kontaktowego - wiele osób pisało że może nie trzymać, że porobią się grudki od kleju które będzie czuć itp. Zrobiliśmy próbę, wyszło idealnie gładko i trzyma atomowo, tak więc w ten sposób zostało przyklejone. Nadmiar odcięty frezarką, boki wyklejane z cieńszych pasków, klejone na styk ze sobą, odcinane również frezarką. Następnie uzupełnienie kilku uszczerbków szpachlą (trzeba było mieszać z dwóch kolorów bo nie szło dobrać idealnej, mix. palisandra i dębu ciemnego w proporcji 3/4), szlifowanie blatu papierami 80, 120 i 220 i gotowe. Na koniec odwiercone zostały gniazda pod kołki w spodzie blatu oraz białym elemencie konstrukcyjnym lady żeby unieruchomić na montażu blat na boki.
Deseczki były klejone na taśmie tesa (czerwona, szerokość 19mm, głubość ponieżej 1mm, sprawdzaliśmy na odpadzie jak trzyma i przy próbach oderwania rozrywało listewki lub wyrywało laminat z płyty!!!). System klejenia: start listewką od spodu, potem przerwa na grubość listewki i kolejna listewka i tak w kółko. Zabawy było trochę przy fali na górze, dopóki starczało kątów na ukośnicy było ok, potem trzeba było kombinować z dystansami żeby uzyskać tak duże kąty, ale się dało.
Montaż był już formalnością, całość poskładać do kupy u klienta, nałożyć olej i posprzątać.
Tu kilka fotek na warsztacie:
Druga część z nałożonym klejem, przed przyklejeniem ostatniej warstwy:


Pierwsza część, już poklejona i sfrezowana na boki:


Druga część, poklejona, sfrezowana na boki:

Pierwsza część z nałożonym na gotowo fornirem, przed szlifowaniem:

Całość złożona "na sucho":


Jakby ktoś miał jakiś pytania zapraszam

Pozdrawiam