Ogolnie jest przyjęte, aby nie pisać postów pod swoimi postami. Nie wiem czy mi wolno kontynuować i czy kogoś to obchodzi co tu "zmyślam". Zaryzykuję i opiszę co zrobiłbym z blatem tej wersji Dymy. Może nawet poprę tę wypowiedź "brawurowym" szkicem. Najlepiej by było gdyby posiadacz zamieszczonego wzoru chciał też wykonać poprawki, ale jest na to za zimno i brak mu imperatywu. Zatem przygotowałbym katownik z blachy ( może jest jakiś gotowiec) o tej samej grubości i szerokości co ten mały fabryczny "klocek". Oryginał posiada 3 otwory; "fasolka", otwór na bolec mimośrodu i "fasolka". Fasolka to podłużny ( owalny ) otwór pod śrubę wymagającą luzu do regulacji czy też napinania. Nasz kątownik razem z główką śruby M8, nie powinien wystawać powyżej poziomu blatu i powinien posiadać dwa otwory dokładnie pasujące do istniejących dociskowych śrubek. Powinien, po przykreceniu, wolnym bokiem zadaszyć obie główki śrubek. W tym zadaszeniu trzeba będzie , po środku przygotować otwór na śrubę M 8, o czym później. Będziemy potrzebować jeszcze jeden kątownik (jak ten pierwszy), który zamocujemy na śrubie M 8 tak aby jednym bokiem przylegał do fabrycznego "klocka". Teraz należy wywiercić pionowo otwory na śrubę M 8, po jednym w kaźdym kątowniku i w pionie. Za pomocą nakrętek ( można też nagwintowć dolny otwór i wtedy wystarczy jedna nakrętka) i śruby, gwintem regulować położenie blatu. Oczywiście należy do tego zwolnić śrubki 6 - tki, po ustawieniu je dokręcić. Fabryczna regulacja opiera się tylko na docisku, który nie jest stabilny, a nasza śruba jest podporą. Jeszcze dzisiaj popełnię szkic do tej wypowiedzi. Obiecane fotografie mimośrodu blatu mojej równiarki bedą może w niedzielę ( maszyna stoi poza moją miejscowością a ja jestem obecnie niepełnosprawny)