Kolega który już eksploatuje pompę ciepła już jakiś czas temu, do dzisiaj nie chce przyznać się do kosztów eksploatacji. Grzałki w jego systemie mają około 4,5kW, glikolu jest 500l(wymiana co 5 lat), miał ogromne problemy z zalewaniem zaworów na zewnątrz(jakaś taka studzienka gdzie schodziły się wszystkie rury. Mieszkam w wielkim mieście, obrzeża, niby najdroższa dzielnica Wrocławia a przynajmniej 2 razy w tygodniu mam wyłączenia prądu, czasem po parę godzin. Zamontowali super nowoczesną trafostację i zaczęły się jaja, coraz więcej osiedli budują w polach, większość ma tylko prąd. W chwili obecnej, patrząc na ceny pomp a nowoczesne kotły gazowe, ja mam już wiekowy ale z tych nowoczesnych kotłów Boscha, to jak na ogrzewanie domu o 3 kondygnacjach(200m2), eksploatacja gazu jest tańsza po mimo wszystko. Osobiście wolałbym z odsetek 80000 opłacać część rachunków. Już przerabiałem w zimie przy -15 brak prądu po 8-10h, włączam wtedy agregat który mam zainstalowany w domu w piwnicy, spaliny do komina i ciesze się ciepłem. Pompa w piecu gazowym potrzebuje tyle co nic, agregat na parę kW trochę kosztuje a poza tym jest sporych rozmiarów. Uważam, że ceny pomp są mocno wyssane z palca, póki jest popyt cena nie spadnie.