witam,
Amigor, to moja pierwsza samodzielna praca, spędziłem przy tym jednym krześle trochę godzin.Syn pomógł mi przy klejeniu krzesła.
Mój syn który jest stolarzem, jak policzył godziny to mówił że to nie rentowne zajęcie.
Ja robiłem tę renowację jako drugą, swoją prace z dużym nakładem pracy, nie jestem stolarzem. I nie chodziło mi o zysk.
Krzesło podarowałem moje 13 letniej córce.
Przy tej pracy , przerobiłem chemiczne zdjęcie starych lakierów.Szlifowałem w zasadzie większość ręcznie.
No i na czym mi zależało najbardziej nie użyłem lakieru na dębie, bejca, olej i wosk.
Wosk pierwotnie chciałem użyć swojej własnoręcznie wykonanej pasty woskowej wg przepisu Pani Lidki .
Zrobiłem tą pastę z wosku pszczelego ,z przepisu
podanego w pkt 1
. 100g węglanu potasu ,200g wosku, 900 ml wody
Połowę wody + 100 g potażu mieszając zagotować i dodać rozdrobniony wosk . Po jego rozpuszczeniu dodać resztę wody i wlać do słoika jako pastę.
ale ta pasta jest tempa i nie wiem czy przepis Pani Lidki, to należy rozumieć tak że pkt 1 to pewien pierwszy etap pracy na pastą i potem należy przejść do punku t 2 i pkt 3?
Moja pasta jest tempa, nie ma poślizgu, ?
Przy renowacji tego krzesła użyłem gotowej pasty
Pierwszą odnowiłem piłę po moim dziadku , i to była żmudna i długa, praca, piła ramowa.
Przy jej odnowieniu tez spędziłem dużo czasu.
Po odnowieniu tej piły , powiesiłem ją w honorowym miejscu w moim warsztaciku i ucieszyłem się że piła prawie 10o letnia
jest w takiej dobrej formie.
pozdrawiam
PiotrM