Hej ho! Minęło trochę czasu od powitalnego posta, w którym zapowiadałem, że chcę zrobić szopę na narzędzia ogrodowe. Zrobiło się trochę cieplej, przyjemniej... tak więc można zacząć coś robić.
Plan w skrócie:
- 180cm x 350cm
- dach jednospadowy na krótszy bok w stronę ogrodzenia z różnicą poziomów 40cm (nie za mało?)
- wysokość na spadzie dachu 230cm
- drzwi 90, najprawdopodobniej bez okna
- wylewka betonowa na płyty ażurowe, które nie tak dawno jeszcze szpeciły podjazd (łącznie 16cm)
- wykończenie w postaci płyt OSB i sidingu, aby w miarę pasowało do całokształtu)
- pokrycie dachowe... w sumie jeszcze nie wiem, ale raczej gont niż dachówka)
- słupki 10x10 cm
- do "trzymania" konstrukcji chcę zatopić pręty 12mm i złapać nakrętkami od góry przez dolne belki
Zanim zdjęcia, dodam tylko, że jest to moja w gruncie rzeczy pierwsza poważna realizacja, więc proszę o odrobinę wyrozumiałości

Wszelkie sugestie mile widziane!
Pierwszym etapem było wykopanie tuji rosnących na tym obszarze - niestety nie mam zdjęcia przed demolką, jedynie po, ze stojącym już stelażem...

Kolejny etap: zasypanie dziury i ubicie ziemi. Zagęszczarka super sprawa i (przy okazji) fajna zabawa.
A jako że przydałoby się, aby stelaż był wypoziomowany...

Był minimalny spadek przy końcu, gdzie były większe tuje, ale przez dobę wszystko lekko jeszcze opadło i poziom był idealny.
Pierwotny plan zakładał położenie płyt ażurowych bezpośrednio na piach, ale padła decyzja o zrobieniu małej wylewki dla lepszego wyrównania poziomu, i dopiero na to poszły ażury.

Początek był ciężki: wiadro + wiertarka z mieszadłem... ale betoniarka uratowała dzień!
Kompletny przypadek i ciekawostka: płyty ażurowe mają wymiary 60x40 (nigdy wcześniej ich nie mierzyłem), weszły idealnie 3. Tylko po długości trzeba było lekko ciąć... i przy okazji okazało się, że ażury są zbrojone

Chwilowo ostatnie zdjęcie z serii.

Przed deszczem udało mi się wykończyć bazowe wyłożenie ażurami i 2,5 rzędu wypełnić betonem "na płasko" (wylać dziury). Do granicy stelażu zostało 5cm, więc dość bezpiecznie. Po zalaniu dziur będę chciał konstrukcji dać odpocząć kilka dni i zalać do granicy stelażu zatapiając pręty.
Pogoda niestety nie jest po mojej stronie, i według prognoz większość przyszłego tygodnia ma padać... (dzisiaj nie miało, ale ulewa była...) Nie ma to jak ostatni tydzień urlopu!