Od jakichś 3 tygodni wzięłam się za stojącą cicho w kącie garażu pokaźną bukową deskę (która kosztowała mnie krocie, bo poza sosną nic się w lokalnych tartakach nie kupi :/ ). Przeznaczeniem tego buku są różnorakie akcesoria kuchenne a także narzędzia stolarskie typu korpus struga czy ściski.
Poza sosną i świerkiem nie miałam do te pory styczności z innym gatunkiem drewna. Wiedziałam tylko, że buk jest twardy.
No to się przekonałam, że ucięcie samego kawałka z tej deski to nie lada wyzwanie. Piła mi się klinuje w drewnie i nagrzewa. Tak samo strug podczas pracy robi się gorący. Chociaż tyle, że mam w miarę naostrzony nóż struga więc jakoś idzie cienkim wiórem.
Wymyśliłam sobie blok na noże kuchenne, których posiadam sztuk 5 oraz podręczne nożyczki.
Zainspirował mnie taki oto egzemplarz:
http://drewnianymarket.pl/wyroby-kuchenne/1326-stojak-na-noze-wachlarz.htmlZamiast wachlarza będzie coś jak indiański pióropusz.
Praca jest już dość zaawansowana. Jak dopiszą siły i czas to jeszcze w ciągu tygodnia będzie gotowy.
Po drodze popełniłam oczywiście mnóstwo błędów. Myślałam że otwory pod noże wytnę sobie piłą na brzegu. Tylko, że jak noże były szersze to musiałam wyciąć dwie równoległe linie. Miało się jakoś wyłamać pośrodku... nie wyłamało. Ostatecznie musiałam rozcinać wszystkie listewki. Potem je znów ze sobą sklejałam ale nie pomyślałam o tym, żeby je przestrugać. Przez to linie połączenia nie były zbyt ładne. Zalepiłam je mieszanką kleju z pyłem drewnianym żeby chociaż były mniej widoczne.
Wymyśliłam też te cienkie listewki na brzegach, które mają mieć inny kolor. Wszystko fajnie, tylko jak wycinałam 3 i 4 to zapomniałam, po której stronie i wycięłam odwrotnie niż dwie pierwsze. Ostatecznie dla zachowania jakiejś symetrii dwie ostatnie znów dałam przeciwlegle.
No i jak widać na jednym zdjęciu też raz zapomniałam w ogóle o wycięciu tejże listeweczki i od razu pojechałam piłą....
Ehhh... Nie wiem, czemu uparłam się na sobie sprawdzać prawdziwość tych wszystkich powiedzonek typu "pośpiech jest złym doradcą" itd
Na ostatnim zdjęciu jest materiał na podstawkę, który za chwilę idę obrabiać. Widać tam jak "pięknie" idzie mi piłowanie ręczne... Staram się jak mogę dokładnie, a wychodzi tak samo. Piła mi się klinuje, zmieniam stronę a potem nie trafiam dokładnie.. A wycięcie tego zajęło mi łącznie godzinę...