Nic na gebe wszystko na papierze - masz na wszystko papier i zaden atest do tego nie jest potrzebny. Atest jest potrzebny dla obiektow uzytecznosci publicznej, dla produktow masowych... ale nie klientow prywatntych oraz instutycji nie wymygajacych umowa atestu.
Sranie ze w drewnie bylo szkielko i dzieciak sie pocial wiaze sie z glupota i brakiem wyobrazni rodzicow ktorzy to zamowili dla pociechy, zatem jak wspomnialem nic na gebe tylko papier. Odporowadzisz podatek bo odporowadzasz ale masz w tylku i udowodnienie swoich racji praktycznie od strzala

Jeszcze zaden prawnik tego nie wygral jesli ma sie jeszcze protokol odbioru/ przekazania produktu. Kazdy produkt wytwarzany recznie lub maszynowa nie posiadajacy certyfikatu ISO mowiacy nie o jakosci produktu a jego powtarzalnosci jest rekodzielem. Zatem nie mozna dochodzic praw wynikajacych z masowego wytwarzania atestowanych produktow, tk, jakosci, powtarzalnosci, itp
To jest swietosc mowiaca o tym ze klient zaakceptowal towar w takim stanie jak jest jest na przegranej z gory pozycji. Tak niestety jest dlatego produkcje pewnych produktow powierza sie wyspecjalnizowanym ludziom i to moze byc jedynie gwarancja jakosci produktu chyba ze ktos Ci da gwarancje tez na papierze!
Tak stanowi prawo w Polsce i tak sie tez osadza.