I na samym finiszu, dostając dziwnego zaćmienia (pewnie od pyłu) spie.....liłem projekt. Zamiast zlicować front na początku i umocować go później próbowałem go jednocześnie zamontować i spasować. A że nie mam żadnego odpowiednio długiego ścisku to wyszło jak wyszło. Klej okazał się taki, że nie ma przebacz i oderwać frontu już nie zdołałem.
Proszę o radę jak najlepiej zamaskować te niedociągnięcia. Dowalić szpachli i wyszlifować? Wyfrezować krawędzie? Całość będzie malowana na jednolity biały kolor, bez tak że drewna nie powinno być widać.