W pierwszej kolejności tak jak pisze tomekz tą śrubą regulujesz pochylenie koła pasowego. Strasznie żmudna robota, mam piłę podobnej budowy i wiem, że czasem człowieka potrafi do szału doprowadzić 
Przede wszystkim czy ośki, czy są na pewno idealnie proste a koło pasowe wycentrowane, nie bije? Po drugie czy otulina nie jest może przyniszczona? Czy nie jest zdarta na przodzie bardziej niż na tyle?
Lata temu w takim przypadku stosowałem kalafonię do pasów transmisyjnych
Może i głupie, ale działało
Później zmieniłem otulinę i maszynka śmiga do tej pory jak złoto. Trzeba też uważać z naciągiem samej taśmy, bo może narobić bardzo dużych szkód właśnie na otulinie...
1. Ośki raczej są proste. To jest w miarę solidna konstrukcja. Trzeba by młotem w to walić by pogiąć.
2. Kołu pasowemu się jeszcze nie przyjrzałem bo silnik będę podpinać w długi weekend (może)
3. Otulina to porządna guma solidnie przymocowana do kół. Chociaż widać, ze swoje lata ma. Ma jakieś rysy na całej średnicy ale nie powinno to wpływać na taśmę, szczególnie po naciągnięciu
4. Zanim kupię kalafonię, to może kreda? Sprawdza się w wiertarkach stołowych (stożek Morse`a)
Sprawdziłem poziomicą (ale się jeszcze temu przyjrzę): oba koła nie są w jednej osi. Ale widać, że to wynika z budowy maszyny. Poprzedni właściciel nie przesuwał kół.
Z tym, że brak osiowości (?) niweluje się tym pokrętłem do przechyłu górnego koła. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Czyli co? Spędzić kilka godzin i może się uda ustawić a potem nie ściągać aż zęby znikną?
Jakieś inne sztuczki?