Ponad rok temu znajomy dał mi swoje bukowe schody (z półpiętrem), świetnej jakości, wcale nie zniszczone, cudo.
Oczywiście bez chwili zastanowienia posegregowałem materiał na 2 kupy: strugnica i coś co na pewno do strugnicy się przyda

Budowanie strugnicy zajęło mi ponad rok z bardzo długą przerwą jesienno-zimowo-wiosenną, w sumie strzelałbym że 2 miesiące pracowałem nad nią.
W ubiegłym roku większość elementów przygotowałem, dociąłem, dostrugałem i zrobiłem blat, w tym roku wykonałem nogi i skleiłem całość.
Poza kilkoma dziurami w nogach na mortisy wywierconymi wiertarką elektryczną i pokrętłem do imadła bocznego zeszlifowanego z użyciem szlifierki kątowej wszystko wykonałem narzędziami ręcznymi, strugi, piły, cykliny, pilniki, wiertarki ręczne, dłuta itp.
Jako że musiałem być kreatywny, postanowiłem jako blat użyć półpiętra i dorobić szufladę (nie robiłem z szufladą na środku, ponieważ w moim maleńkim warsztacie i tak nie będę miał do jednej strony dobrego dostępu). Żeby połączyć wszystko (blat, szufladę i frontowy apron) dokupiłem ciemne drewno i użyłem go do połączenia całości na bokach.
Nie pamiętam dokładnych wymiarów, ale zdaje mi się, że strugnica ma około 180cm x 75cm (w tym szufladę ~20cm).
Trochę zdjęć mam, więc zacznę od efektu końcowego (niestety zdjęcia dość słabej jakości), w następnym poście pokażę kilka etapów budowy mojego cacka.