Łukaszu dzięki za odpowiedź, w zasadzie to co powiedziałeś pokrywa się z moim doświadczeniem ( nie myślę tu o wiedzy teraz) jako amatora i pasjonata stolarstwa. Ciekaw byłbym odpowiedzi stolarza co zarabia na chleb pracując z drewnem. Wydaje mi się ,że dłuta raczej nie leżą w centrum zainteresowań takich stolarzy. Liczy się , tak jak napisał Kozio , szybko i łatwo - czyli maszyna. Rozmawiałem tu kiedyś z takim jednym zawodowym stolarzem , to nawet nie bardzo wiedział po co jest dłuto gniazdowe. Jak mu wytłumaczyłem ,to powiedział zdziwiony : - o to Ty tak pracujesz jak Józef z Nazaretu. Skansen.
A wracając do dłut Narex-u ,to jest egzemplarz
[smg id=3523 width=1028]
który podczas wybierania rowka wyślizgnął mi się i pięknym łukiem, idealnie pionowo ostrzem do dołu walnął w twardą posadzkę betonową .
i teraz wygląda tak :
[smg id=3522 width=1028]
Fakt ,że na posadzce było trochę trocin .
I to jest też odpowiedź na stwierdzenie @kilkujadka ,że mogłyby być one trochę twardsze.
Nie , nie mogą być bo lepiej żeby dłuto się zawinęło niż wykruszyło. Gdyby stal była twardsza miałbym teraz problem bo wykruszenia to też mikro pęknięcia , które osłabiają ostrze , a tak to wystarczy trochę poszorować na diamencie "coarse" i jest ok.
Tomka proszę o wyrozumiałość , może jestem teoretykiem drobiazgowym no ale cóż na tym forum są praktycy-zawodowcy i amatorzy. I ja jestem amatorem.