Nabyłem drogą kupna 2 naświetlacze led po 30W i oba ku memu smutku dużemu spaliły się po tygodniu z jednodniowym odstępem czasowym ~ 30 godzin świecenia. Pomyślałem, że jakąś złą partię trafiłem. Oddałem. Kupiłem 2 inne od innego sprzedawcy. Zamontowałem. Jeden już przestał świecić (tydzień ~ 5 godzin).
I się pytam co się się dzieje?
Prąd do warsztatu mam pociągnięty z domu, gdzie instalacja elektryczna była robiona przez elektryka 4 lata temu. Elektroniki różnej trochę chodzi w domu i wszystko działa git.
Czy jakieś urządzenia w warsztacie mogą wprowadzać bajzel do instalacji? Na tym obwodzie mam 6 podwójnych lamp świetlówkowych.
Czy te naświetlacze są po prostu takiej jakości standardowo? A może szkodzi im klimat w warsztacie - nieogrzewany, ze skraplającą się i płynącą sufitem wodą?, choć wybierałem takie z IP65...