No to jedziemy...
Na wstępie ostrzegam, że z akumulatorami Li-Ion nie ma żartów.
Do naszych celów nadają się tylko NOWE, MARKOWE (np. Sony, Samsung, LG) ogniwa Li-Ion WYSOKOPRĄDOWE o obciążalności od 15A w górę. (! karta katalogowa akumulatorów) Wyjątkiem są pakiety łączone równolegle.
Na początek trzeba wybebeszyć stary akumulator z ogniw pozostawiając tylko styki + i -. Akumulatory Li-Ion powinny być zgrzewane ale jak wykazują doświadczenia lutowanie lutownicą 40-60W nie dłużej niż 6s. wytrzymują. Miejsca lutowania na akumulatorach trzeba bardzo starannie oczyścić. Łączenia między ogniwami muszą być wykonane przewodem minimum 2,5mm. Do ładowania wystarczą 0,5, najlepiej przewód "linka".
Ładowarka na TP4056 jest dość zaawansowanym urządzeniem ładującym ogniwa metodą CC/CV i z tej strony nie ma się czego obawiać. Wymaga zasilania 5V. Jako zqasilacz może służyć zwykła ładowarka od telefonu

Moduł TP4056 posiada gniazdo mini USB.
Uwaga! Nowe modele ładowarek dają ponad 8V co może zniszczyć TP4056. Każdy moduł z TP4056 musi mieć własną. Po wstawieniu ogniw Li-Ion, akumulatora nie można ładować ze starej ładowarki. Prawie na pewno doprowadzi to do zniszczenia ogniw Li-Ion i może spowodować pożar.
Wszystkie przewody do ładowania powinny być wyprowadzone na zewnątrz akumulatora do gniazda znajdującego się w takim miejscu aby go nie uszkodzić podczas pracy. Połączenia musi uniemożliwiać zamianę polaryzacji. U mnie jest to zwykłe gniazdo pinowe oraz wtyk kątowy którego nie da się wpiąć odwrotnie

Moja wersja ładowarki opiera się na 4 modułach TP4056 i czterech zasilaczach ale mogę wykorzystać tylko 1 i przełączać wtyk w gnieździe akumulatora (werja ekonomiczna)
Moduł TP4056 diodami Led sygnalizuje proces ładowania oraz jego koniec.