Miko,
Lecz ja nie wylewam na p. Krzysztofa "szamba", nie oczekuje od niego zatrudnienia sztabu ludzi, agencji marketingowej, fabryki z halą montażową. Nie kręcę tez gównoburzy, lecz skonstruowałem rzeczową i popartą argumentami krytykę, pokusiłbym się nawet na stwierdzenie - case-study.
Cena 1200-1500 - jest wysoka bezwzględnie, niezależnie od tego jaki ktoś ma zasób portfela. Jak ktoś będzie sprzedawał ołówki po 1000 zł, to są to drogie ołówki. Niezaleznie czy mam na koncie 100 pln, czy 100 milionów pln. To drogi ołówek w porównaniu do jego funkcji / ceny rynkowej ołówków.
Krytyka =/= hejt. Nie eskalujmy pojęć. Hejt bardzo negatywnie jest kojarzony, bardzo "propagowany" terminologicznie przez media mainstreamu, te alternatywne z resztą też. Hejt w wyjściowym znaczeniu to przecież "nienawiść". Ja Pana Krzyśka w żadnym wypadku nie-nienawidzę. Wręcz przeciwnie, życze mu jak najlepiej - a powyższe punkty, daj los, posłużą mu za drogowskazy.
Sam zwróciłeś uwagę na "systemowe dodatki", podobnie jak i ja. To produkt, na którym też by zarabiał. Samego produktu nie oceniałem także negatywnie (wiertarki), a wręcz pozytywnie - bo rzeczywiście, jestem wielkim zwolennikiem systemów / unifikacji / standaryzacji. Moim zdaniem jednak, autor nie włożył wszlekich możliwych starań w to, aby jego produkt odniósł sukces. Nie jest to osobista krytyka p. Krzysztofa - nie każdy jest specem od maszyn, drewna, marketingu i może jeszcze fizyki jądrowej. Rozumiem to jak najbardziej. Ale od czego wynaleziono spółki?

Na pewno p. Krzysztof ma w swoim otoczeniu dzieci / kuzynów / bratanków / pociotków, którzy umieliby postawić stronę w internecie (to obecnie dość podstawowa wiedza dla młodych, rozgarnietych ludzi).
Recenzje produktu przez użytkowników na youtube - spoko. Ale nie w takiej formie. Z całym szacunkiem dla naszego wodza, ale te filmy są "drętwe", mówię tutaj o Atut'owej serii. Zerknijmy jak robią to za "wielką wodą" - film jest sponsorowany, ale produkt przewija sie gdzieś, tam, w trakcie. Chris z 4eyes niejednokrotnie reklamował coś, w delikatny sposób. Może tam należy poszukać inspiracji?
Clue sprawy jest również w tym zlepku dwóch zdań:
" [...]ale jak się chce to się pewnie da. Cena 1500zł, [...]"
Za 1500 pln od wiertarki klient nie wymaga "jak sie chce to sie da". Za 1500 PLN klient wymaga, zeby to było proste, łatwe, przyjemne, proste i wydajne, przyjemne i proste, a przede wszystkim - proste. Bo przecież jeżeli ma to służyc w biznesie - to musi na siebie zarabiać.