Witam Panowie,
stoje przed wyborem wiertarki do typowo domowych zastosowań - czyli wywiercić otwory na kołki do powieszenia szafek, zlewu - głównie w kamienicy więc cegła. Czasem coś powiercić w płytach MDF (choć do tego używam akumulatorowej), otwory pod zawiasy itp. Typowo domowa robota, raz na jakiś czas. Mój obecny stary Bosch odmówił współpracy na dobre więc rozglądam się za czymś - raczej z niższej półki cenowej. Tak do 300zł max. Wiem, ze są Makity, Bosche - ale kompletnie nie obeznaje się w tych nowych modelach a nie chce wpakować się na mine. Ważne żeby miała udar, regulacje obrotów pod przyciskiem (zależną od siły nacisku).
Do poważniejszego wiercenia (gdy trzeba przebić się przez nośną, albo do żelbetu) - pożyczam mocną Makite która spokojnie daje rade. Ale do mojej roboty na codzień sie nie nadaje (za ciężka i nieporęczna).
co polecacie? Spotkałem się z opinią zeby brać lidlowego Parksida - ale jakoś nie mam przekonania