Sporadycznie coś robię w sobotę 2 godziny. Nie mam warsztatu, pracuję na świeżym powietrzu, czasem w domu.
Najlepiej by było wciągnąć żonę do projektu, ale nie zawsze się daje. Na przykład ja przymocuje nogi do blatu, a żona pomaluje. Albo żona zaprojektuje mebel, a ja zrobię ... Dzieci nie za bardzo udaje się wciągać. Raz wziąłem syna 12-letniego do warszatatu, gdy wykorzystywałem bon na godziny w stolarni "wióry lecą". Robiłem stół na taras. Nawet był zaciekawiony. Oczywiście elektronarzędzi mu nie pozwoliłem używać.