1. Wał na klapy czy na kliny.
2. Bierzesz poziomicę - tylko coś lepszego niż taka za 10 zł - i patrzysz rantem blaty - wzdłuż, w poprzek, po przekątnej - ma nie być "prześwitów". Czyli musisz sprawdzić czy blaty mają płaszczyznę czy nie są krzywe.
3. Równasz blaty podawczy i odbiorczy na "0" i patrzysz czy poziomica nie ma prześwitów.
4. uruchamiasz maszynę - nie może "wyć" czy "huczeć". Znaczy wirujące noże będą "świstać" ale musisz wykluczyć wycie łożysk. Znaczy jak wyją to można je wymienić, ale musisz wiedzieć "ile targować".
5. Jak "wszystko trzyma się kupy" to bierzesz deskę min 100 cm, najlepiej 150 cm i strugasz rant. Po przestruganiu przykładasz do poziomicy, a najlepiej to dwie takie kantówki strugnąć i przyłożyć jak do klejonki.
Generalnie szukaj maszyn fabrycznych, choć czasem się trafia SAM zrobiony z głową i solidnie. Ale jak widzę strugarkę gdzie czoła blatów są oddalone od wału po 2-3 cm, albo oba blaty są "na sztywno" to mnie śmiech ogarnia.