Przejdź się na najbliższy plac zabaw i zobacz, jak konstruowane są huśtawki.
Boki idą w trójkąt, ewentualnie w trapez. Jak zrobisz takie cudo jak na rysunku, to mam obawy jeśli chodzi o stabilność.
Załóżmy czysto teoretycznie, że taka forma jest właściwa, to wyobraź sobie, w jakim kierunku działają siły przy huśtaniu.
Tam, gdzie przy są największe nie dałeś zastrzałów (boki). Dobre bujnięcie i huśtawka składa się jak domek z kart.
Myślę, że taniej i pewniej będzie zrobić huśtawkę z metalu. Kawałek rury wygiętej w V (ewentualnie zespawane w V), dospawana poprzeczka i zastrzały - koniec.

Zero niepewności, że się poluzuje i rozchwieje, brak problemów z konserwacją.
A jak dziecko wyrośnie, można odsprzedać lub sprzedać na złom. Parę groszy wróci do portfela.
