Ostatnio podczas klejenia, wyciagajac reke po kolejny scisk, zorientowalem sie ze uzylem juz wszystkie jakie posiadam a tu polowa blatu jeszcze do scisniecia. powiedzialem sam do siebie "upss..."

i wtedy narodzil sie "scisk"

czyli 2 klocki, 2 listewki twardego drewna i 4 wkrety. umiescilem klocki po obu stronach blatu, do ktorych przykrecilem listewki w poprzek stołu a reszta to juz tylko walenie mlotkiem w klocki tyle ile sie da. jeden w prawo drugi w lewo. U mnie zadzialalo wiec pokleilem cala reszte w jeden wieczor

co o tym myslycie? Uzywaliscie tego sposobu kiedys czy tylko ja mialem taki "zaszczyt"

Dolaczam fotki i filmik.
https://www.youtube.com/watch?v=pXFItrmPHO4&feature=youtu.be