Sierpień 09, 2020, 10:00:40 am

Autor Wątek: Jakość kupowanego drewna  (Przeczytany 219 razy)

Offline bartus

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Jakość kupowanego drewna
« dnia: Lipiec 12, 2020, 14:14:33 pm »
Od czasu do czasu próbuję coś zrobić z drewna - swoje "prace" traktuję stricte hobbystycznie czerpiąc z nich satysfakcje. Generalnie materiał - sosna - kupuję w lokalnym składzie z drewnem i wyrobami sosnowymi. I tutaj często radość się kończy, a pojawia się frustracja. Pytanie czy zasadnie? Dołączam kilka fotek, które pokazują przykładowe defekty jakie przywożę ze sklepu do domu. Deski oczywiście strugane, pomijając krzywizny (czasem niemiłosierne) deski trafiają się popękane, lub z takimi defektami jak zdjęciach. Pytanie do forumowych ekspertów - czy są to pełnowartościowe materiały i trzeba to po prostu zaakceptować? Czy jednak powinno się otrzymywać nieco lepszą jakość. Z jednej strony kupując kilkanaście desek ciężko sprawdzić każdą z nich (często są powiązane po kilka sztuk). I nie chciałbym zrobić z siebie idioty wyskakując do sprzedawcy z roszczeniami jak z kosmosu. Z drugiej jednak strony też nie chciałbym być wiecznym frajerem, któremu można wcisnąć wszystko.

z góry dzięki za Wasze opinie.

aaa - jeszcze wycinek paragonu (bez nazwy składu, żeby nie zrobić antyreklamy :P) gdyby ceny były przydatne w pełnym rozeznaniu - ich zapis jest dość dziwny, ale może tylko dla amatora.

Offline Arek15

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 575
    • Zobacz profil
Odp: Jakość kupowanego drewna
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 14, 2020, 22:02:15 pm »
Ten skład sam przeciera i obrabia tarcicę? Jeśli tak to wiadome że oni kupują drewno z lp najniższej klacy żeby na nim zarobić.... Budując dom kupiłem drewno w jednym z kilkudziesięciu lokalnych tartaków. Z gościem miałem dobry kontakt. Pomyślałem że kupię drewno sam a tartak mi wykona usługę przetarcia. Jakież było moje zdziwienie kiedy dowiedziałem się że Kubik sosny w najwyższej klasie w lasach państwowych kosztuje więcej niż Kubik gotowej więźby w tartaku... Masakra. I jak przedmowca  szajz mi sekaty sprzedali... Troszkę więcej wziąłem bo u mnie się nie zmarnuje to było z czego wybierać... Dach mam bez szału ale się trzyma prosto... U sąsiada dachówka porobiła ładne fale na podobnej klasy drzewie