01 Maja 2026, 06:42:40 czas Polski

Autor Wątek: Amatorski stolik do pilarki tarczowej  (Przeczytany 20548 razy)

Offline przemoprzem

Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« dnia: 21 Października 2014, 21:38:58 czas Polski »
Witam. Wklejam kilka fotek rodzącego się stolika do piły tarczowej. Blat to płyta kuchenna 28 mm kupiona okazjonalnie, niestety okazało się że ok 1 mm spęczniała na krawędziach więc musiałem odfrezować ok 5 cm. Ale tak to blat dosyć równy, rozmiar wyszedł spory, ale przy okazji po demontażu tarczy jest do dyspozycji spory blat warsztatowy.

Sporo podfrezowałem blat, żeby jak najwyżej wystawić tarczę. Żeby piła była zamocowana solidnie to nie mocowałem stopy, ale zawiesiłem pilarkę za przedni zawias - tak jak jest mocowana stopa oryginalnie. Mocowanie jest za pomocą kątowników i one są mocowane tam gdzie płyta ma 90-100% grubości oryginalnej. Z tyłu na razie mocowanie na stałe za pomocą małego kątownika, ale myślę o regulacji wysokości.

Wkładka jest zrobiona, żeby łatwo wymieniać od góry tarczę. Wzdłuż - po lewej stronie od tarczy - jest teraz wyfrezowany rowek i wpuszczony ceownik 10x20 mm i w tym chodzi "wózek" do cięcia poprzecznego. Po prawej będzie przykładnica do cięcia wzdłużnego, na razie jest poziomica na ściskach.

Na tym forum znalazłem koncepcję na podnoszenie/puszczanie piły - http://forum.domidrewno.pl/sam%27y-46/pila-tarczowa/msg5083/#msg5083 Myślałem na czymś podobnym, ale ciągle brakowało mi w pomyśle sztywności - w tamtym poście rozwiązanie powinno znać egzamin. W sumie to nawet na samym mocowaniu z przodu pilarka jest dosyć sztywna, no ale jak będzie jeszcze podparcie z tyłu to będzie git.

Pilarka to Vander VPT717 - jest bicie na tarczy, to już chyba fabryczne że są takie luzy bo specjalnie czekałem na drugi egzemplarz bo pierwszy był jeszcze gorszy. Ale z tarczą Globusa 180 12Z dębinę 60 tnę wzdłużnie bez problemu. Niestety pilarka nie posiada klina, więc na razie tnę bez, ale docelowo będzie albo klin (riving knife), albo prościej zrobić "rozłupnik" (saw splitter).

Na tę chwilę utknąłem na etapie robienia podstawy, nogi wystrugane, ale reszta poskręcana deskami na szybko. Jak uruchomię .... piłę to muszę powycinać kantówki i zrobię poprzeczki na czopy.

Poniżej fotki, jak coś to więcej jest w albumie - http://s1153.photobucket.com/user/przemoprzem/library/Pilarka?sort=3&page=1





















Offline robson

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Października 2014, 22:27:39 czas Polski »
Klin powinieneś dorobić koniecznie , no i jakieś podwyższenie bo ledwo sięgasz do blatu  ;D

Offline krzyś48

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Października 2014, 23:00:48 czas Polski »
ledwo sięgasz do blatu  ;D 
Fakt :D   i kawa  :o  w tak młodym wieku ;D  a na poważnie fajnie kombinujesz z piłą , płytę wiórową to bym zabezpieczył(pomalował) żeby nie chłoneła wilgoci w miejscach obrabianych ( sam zauważyłeś że pęcznieje)

Offline przemoprzem

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Października 2014, 08:06:30 czas Polski »
W sumie dobry pomysł żeby zamalować krawędzie, ale podejrzewam, że kobitka od której kupiłem blaty to miała wilgoć na płytkach, bo tylko chyba ten wąski był spęczniały i od jednej strony. Ale teraz bym kupił sklejkę szalunkową i miałbym w jednym kawałku wszytko a tak to muszę łączyć dwa blaty. Porobię więcej zdjęć bo te są deko chaotyczne. No i sklejka ma inną wytrzymałość niż płyta wiórowa.

A to zdjęcie małego to jest stary blat który początkowo robił za stolik do frezarki. Ale on był za mały i postanowiłem zrobić od nowa "formatówkę" :)

Pilarkę zrobiłem sam, bo jak popatrzyłem na te bosch i makity za ok 1500-2000 zł to mi się śmiać chciało, jak można za taką kasę taki badziew robić. A już te dedry i inne klony za 700 zł, gdzie prowadnica do cięcia poprzecznego ma 1 mm luzy ..... Niestety, ale w pilarkach to albo stare porządne żeliwo, albo samoróbka.
 

Offline kedob

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Listopada 2014, 13:32:36 czas Polski »
fajnie wychodzi, kładłeś może poziomicę na blacie? (lub inny prostu liniał)
Mam taki kawałek blatu w warsztacie (ok 1500mm) i wygięty jest jak cholera, strzałka ma jakieś 5 mm. Laminat ciągnie i chyba każdy blat z czasem tak ma.

Offline amigorg

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7336
  • Ocena +224/-6
  • Nie kupuj tego, co możesz zrobić sam.
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Maszyny i projekty
Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Listopada 2014, 13:52:45 czas Polski »
Osobiście bardziej podoba mi  się rozwiązanie Matthiasa Wandela  ( http://woodgears.ca/homemade_tablesaw/index.html ), ale daję "+" za samodzielną pracę :)

Offline przemoprzem

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #6 dnia: 16 Listopada 2014, 14:42:02 czas Polski »
Blat idealny nie jest, dlatego też obciąłem go z jednej strony ok 4 cm i z długości również - pozbyłem się spuchniętego mdf. Mam teraz kupiony profil aluminiowy (docelowo do ustawiania DYMA) i posprawdzam dokładnie. Wzdłuż będzie lekki banan, ale nie jakaś masakra.

Od spodu jest jakby kratownica i jakby się postarać to można za pomocą podkładek "wyrównać" te blaty. Ale powiem szczerze nie bardzo widzę cel takiej roboty - w czym na pilarce mi będzie przeszkadzał "banan" na 180 cm ok 3 mm?

Osobiście bardziej podoba mi  się rozwiązanie Matthiasa Wandela  ( http://woodgears.ca/homemade_tablesaw/index.html ), ale daję "+" za samodzielną pracę :)

Powiem tak - jakbym miał czas to bym może i zrobił jak on i bardziej przyłożył się do "estetyki". A z perspektywy czasu to zamówiłbym wałek u tokarza i wykorzystałbym silnik 3F 2,2 kW, zrobił konstrukcję drewnianą i bym miał:
1. cichą maszynę bo silnik szczotkowy gwiżdże masakrycznie
2. mocniejszą
3. dużo wyższy zakres wysokości cięcia
4. lepszą dokładność co do wrzeciona (ta pilarka ma luzy na piaście i w rękach jest bicie tarczy)

Sama pilarka kosztowała ok 230 zł chyba, za coś lepszego trzeba dać jeszcze więcej. Za ok 120 zł znajomy tokarz zrobi mi wałek i koła pasowe jakie chce. Konstrukcja drewniana wyjdzie taniej, chyba że ktoś sam spawa i ma trochę złomu.

Obecnie nie mam czasu, od miesiąca nic nie robiłem w garażu. Najbliższe plany to muszę zrobić mocną konstrukcję - ramę na czopy żeby nie było to takie wiotkie. Porobię trochę nowszych zdjęć, wczoraj poskracałem blaty bo trochę za duże to wyszło i w garażu miejsca brakowało.

Offline przemoprzem

Odp: Amatorski stolik do pilarki tarczowej
« Odpowiedź #7 dnia: 31 Maja 2015, 12:03:37 czas Polski »
Baaaaardzo powoli idą prace do przodu. Wczoraj wstępnie zakończyłem robienie podstawy do której będzie zamontowany blat z pilarką.



Podstawa zrobiona z sosny - połączenia na czopy nieprzelotowe i klej Rakol. Dziś pościągałem pasy i sztywność konstrukcji bardzo zadowalająca. Choć gdybym robił drugi raz to załatwiłbym materiał z dębu, a w każdym razie nie sosna bo strasznie to miękkie i lekkie, a po drugie estetycznie każdy upadek czy obicie i od razu wniot ....

Początkowo czopy robione frezarką z ręki, ale jednak w stoliku lepiej to idzie. Polecam wstępnie nacinać ręcznie (chyba że macie pilarkę z regulacją wysokości) i dłutem wybrać, a później obrobić na tip top frezarką. Jak jest np ok 16 mm do zebrania to i tak pasuje na dwa razy frezem machnąć a to już deko schodzi - ja przelicytowałem bo chciałem na raz i ułamałem frez Globusa (reklamacja uznana!!!). Później robiłem na raty i tylko wykończenie frezem chińskim Fi20 mm.





Co do gniazd ... Kombinowałem różnie - a to dłutem 100% ale trzeba sporo praktyki żeby to zrobić idealnie. Później frezowałem, ale też trochę za dużo roboty. Ostatecznie wiertłem piórkowym fi 18 nawiercałem otwory ile się da, a ostatecznie obrabiałem długim frezem do 20 mm





Najlepiej wychodziło i najszybciej frezem chińskim fi 20 mm ale niestety okazało się za krótkie ok 5 mm więc obrabiałem frezem fi10 Globusa - oczywiście jakość wykończenia powierzchni Globusa spooooro lepsza niż po chińczyku.



Polecam robić czopy które są obrabiane z każdej strony bo w razie wtopy z niedopasowaniem czop-gniazdo i tak nic nie będzie widać :)



Oczywiście dałem tyłka w niektórych momentach.....
1. Trzeba idealnie podocinać wszelkie elementy - chodzi mi o długość. Bo później np przy frezowaniu czopów odmierzamy np 40 mm od początku frezu do jakiegoś "ogranicznika" i wszytko fajnie, ale jak mamy krótszy element to wewnętrzna jego długość - mierzona między czopami - będzie już różna od reszty.
2. Jeden etap prac za jednym zamachem. Ja robiłem najpierw nogi a później poprzeczni, a poprzeczki najpierw dolne a później górne. Na przestrzeni kilku tygodni człowiek deko gubi koncepcję, po drugie każde przestawienie maszyny to już później jaj wychodzą.
3. Niektóre czopy lub gniazda musiałem albo dawać jakiś pseudo klin, albo np czopy podklejałem i od nowa frezowanie na wymiar. W niektórych miejscach np skróciłem czop a później chciałem poprawić krawędź na frezarce - oczywiście dojechałem do ogranicznika na starym ustawieniu i jedna krawędź zrąbana. Ale olałem to (najwyżej coś wkleję - "inkrustację" zrobię :) ) bo priorytet to skończyć tą pilarkę w końcu ....

Aha, wcześniej pisałem że banan blatu na długości nie przeszkadza - przeszkadza jednak, bo jak się dnie wzdłuż dłuższe elementy i materiał "wisi" przy pile to zaczyna nim trzepotać .....
Więcej fotek w galerii.