Baaaaardzo powoli idą prace do przodu. Wczoraj wstępnie zakończyłem robienie podstawy do której będzie zamontowany blat z pilarką.

Podstawa zrobiona z sosny - połączenia na czopy nieprzelotowe i klej Rakol. Dziś pościągałem pasy i sztywność konstrukcji bardzo zadowalająca. Choć gdybym robił drugi raz to załatwiłbym materiał z dębu, a w każdym razie nie sosna bo strasznie to miękkie i lekkie, a po drugie estetycznie każdy upadek czy obicie i od razu wniot ....
Początkowo czopy robione frezarką z ręki, ale jednak w stoliku lepiej to idzie. Polecam wstępnie nacinać ręcznie (chyba że macie pilarkę z regulacją wysokości) i dłutem wybrać, a później obrobić na tip top frezarką. Jak jest np ok 16 mm do zebrania to i tak pasuje na dwa razy frezem machnąć a to już deko schodzi - ja przelicytowałem bo chciałem na raz i ułamałem frez Globusa (reklamacja uznana!!!). Później robiłem na raty i tylko wykończenie frezem chińskim Fi20 mm.


Co do gniazd ... Kombinowałem różnie - a to dłutem 100% ale trzeba sporo praktyki żeby to zrobić idealnie. Później frezowałem, ale też trochę za dużo roboty. Ostatecznie wiertłem piórkowym fi 18 nawiercałem otwory ile się da, a ostatecznie obrabiałem długim frezem do 20 mm


Najlepiej wychodziło i najszybciej frezem chińskim fi 20 mm ale niestety okazało się za krótkie ok 5 mm więc obrabiałem frezem fi10 Globusa - oczywiście jakość wykończenia powierzchni Globusa spooooro lepsza niż po chińczyku.

Polecam robić czopy które są obrabiane z każdej strony bo w razie wtopy z niedopasowaniem czop-gniazdo i tak nic nie będzie widać

Oczywiście dałem tyłka w niektórych momentach.....
1. Trzeba idealnie podocinać wszelkie elementy - chodzi mi o długość. Bo później np przy frezowaniu czopów odmierzamy np 40 mm od początku frezu do jakiegoś "ogranicznika" i wszytko fajnie, ale jak mamy krótszy element to wewnętrzna jego długość - mierzona między czopami - będzie już różna od reszty.
2. Jeden etap prac za jednym zamachem. Ja robiłem najpierw nogi a później poprzeczni, a poprzeczki najpierw dolne a później górne. Na przestrzeni kilku tygodni człowiek deko gubi koncepcję, po drugie każde przestawienie maszyny to już później jaj wychodzą.
3. Niektóre czopy lub gniazda musiałem albo dawać jakiś pseudo klin, albo np czopy podklejałem i od nowa frezowanie na wymiar. W niektórych miejscach np skróciłem czop a później chciałem poprawić krawędź na frezarce - oczywiście dojechałem do ogranicznika na starym ustawieniu i jedna krawędź zrąbana. Ale olałem to (najwyżej coś wkleję - "inkrustację" zrobię

) bo priorytet to skończyć tą pilarkę w końcu ....
Aha, wcześniej pisałem że banan blatu na długości nie przeszkadza - przeszkadza jednak, bo jak się dnie wzdłuż dłuższe elementy i materiał "wisi" przy pile to zaczyna nim trzepotać .....
Więcej fotek w galerii.