Tak czytam i czytam i prubuję połączyć z tym co wiem

technika galopuje że ho, ho,i tak napiszę jak było kiedyś ,czyli:
-tradycyjnie świetlówki zapalały się migocząc czyli starter podawał i przerywał obwód w którym były dwa żarniki (świetlówki)połączone w szereg.W tym czasie żarniki podgrzewały gaz w świetlówce (ułatwiając zapłon) + napięcie jakie sie wyindukowało na dławiku (podczas właczania i wyłaczania układu)
i wtedy powinien nastąpić zapłon ,czyli przepływ elektronów w oparach rtęci ,które uderzając w powłokę świetlówki pokrytą luminoforem ,powodują świecenie.-tak po krótce nie patrząc w książkę i wikipedię
-barwa świecenia zależy od zastosowanego luminoforu
- bylo też zapalanie na zimno -czyli elektronika która podawała takie napięcie aż nastąpił zapłon (przepływ prądu)no i świecenie świetlówki(tu mogą działać świetlówki z uszkodzonymi żarnikami które w tradycyjnym zapłonie by nie działały)
-tu chciałbym napomknąć że świetlówki z zapłonem na ciepło działają dłużej (podgrzanie gazu przez żarniki)a na zimno krócej- to tyczy się również żarówek kompaktowych (świetlówek)
Co do szkodliwości na zdrowie ,to kiedyś montowało się je wysoko nie pamiętam ale min.2-2,5 m nad stolem roboczym(nie jestem pewien)
-jeśli chodzi o zjawisko stroboskopowe (dwie rury)to stosowano kondensator 4,7 mikro (jeśli mnie pamięć nie myli) do przesunięcia fazowego i to wystarczało. nie wiem jak to było z oprawami z 3 rurami
-w dzisiejszych czasach są elektroniczne stateczniki(dławiki)które załatwiają wszystko,ale to mi wygląda na zapłon na zimno czyli włączamy i świeci (skraca żywotność świetlówki) a czy wyeliminowane jest zjawisko stroboskopowe nie wiem(powinno być napisane do czego to służy i czy nadaje się do oświetlania w stolarni ,warsztatów gdzie są maszyny wirujące)
-świetlowkom szkodzi częste zapalanie i gaszenie (skraca zywotność)czyli jak zapalimy to niech się pali mimo woli jak nas nie ma 5min.
-co do szkodliwości LED to nie wiem ,ale wiem napewno że, nie można świecić po oczach (nawet dla żartów) bo można uszkodzić wzrok (na slońce też nie patrzymy bezpośrednio),ale myślę że są zdrowsze niż oświetlenie jażeniowe(świetlówki,kompakty)
-zasilanie 3 świetlówek każda z innej fazy ma jakiś sens bo każda faza jest przesunięta od drugiej o 120 stopni(i powinno wyeliminować ten efekt)
-
Mam w swoim warsztacie oświetlenie typu tzw jarzeniówki i jest trochę za słabe.
-napisz jakie mocy masz to oświetlenie- ja mam rury 40W no i raczej widno jest ale to zależy czy masz odblask odbijający ,czy pomieszczenie jasne czy ciemne no i czy rura czysta bo lubi być brudna
-do doświetlenia szlifierki itp.można użyć starą lampkę halogenową (ja mam zamiar tak zrobić)

zapalającą się automatycznie po załączeniu szlifierki
A na koniec zacytuję kolegę
"Jeśli się mylę to mnie popraw!"
Zjawisko stroboskopowe jest wykorzystane do regulacji (stabilizacji) obrotów talerza gramofonu,(33 i 45)

starsi forumowicze powinni pamiętać

a może nie tylko?