Kolego Morświn

temat całkiem poważny,czepiłbym się tytułu, bo do stolarza mi daleko albo jeszcze dalej

a pytanie skierowałeś do nich(może dlatego że z racji wykonywanego zawodu są narażeni na częste urazy)
Ja niestety do dawców nie należę

dlatego że,w młodości byłem wątpliwego zdrowia i powiem że zbytnio się nie pchałem.W dorosłym(a nawet późniejszym)wieku to trochę mnie przeraziło może nie moje ale mojej psychiki podejście do tematu
Nie chciałbym opisywać tej sytuacji(dość wesoła)z dalszego punktu widzenia ,ale pani doktor+ 3 pielęgniarki dbały żebym zmienił kolor z zielonego na różowy
Mam kolegę co oddawał, ale później już od niego nie chcieli,dlaczego? nie wiem ,ale wiem że był okazem zdrowia.Dlaczego był? ano dlatego ,że jest po zawale ma cukrzycę i za tym wzrok się sypie,nie zwalam tego na oddawanie krwi ,ale za pewnego okresu standardy były inne i może wszczepiono mu jakieś choróbsko

nie wiem.Ale wiem że krew ratuje życie i żeby nie ludzie tacy jak wy ,to może(a raczej na pewno) z dwójki dzieci pozostało by mi jedno .Szacun i WIELKIE DZIĘKI wam Panie i Panowie